Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj podał, że NATO zbombardowało trzy pojazdy, którymi jechali
zwolennicy kandydata do wyborów parlamentarnych. Zdaniem rzecznika władz
prowincji Tachar, Faiza Mahameda Tawhediego, w ataku zostały także ranne
dwie osoby,
w tym kandydat do zaplanowanych na 18 września wyborów Abdul Wahed
Kurasani.
Karzaj potępił ten incydent, podkreślając, że "w trakcie wojny z
terroryzmem zwolennicy demokracji powinni być odróżniani od osób, które z
nią
walczą". - Kolejny raz jedynym skutkiem ataków lotniczych na afgańskie wsie
w
ramach wojny z terroryzmem są ofiary cywilne - dodał afgański
prezydent.
REKLAMA
NATO w komunikacie poinformowało, że wie o oskarżeniach i "zrobi
wszystko, co
możliwe", by wyjaśnić incydent. Zdaniem sił międzynarodowych celem ataku
był konwój,
w którym jechał członek powiązanego z Al-Kaidą Islamskiego Ruchu
Uzbekistanu (IMU).
Zbombardowane pojazdy "nie znajdowały się w pobliżu terenów
zamieszkanych", a "celem
ataku lotniczego był pojazd obserwowany od kilku dni".
Władze w Afganistanie
regularnie oskarżają stacjonujące w tym kraju od dziewięciu lat siły
międzynarodowe
NATO o zabijanie cywilów podczas operacji przeciwko talibskim
bojownikom. W
ostatnich miesiącach NATO kilkakrotnie przyznało się do popełnienia
takich
błędów.
zew, PAP