Od 1990
roku liczba zakonnic w zgromadzeniach tzw. czynnych zmniejszyła się w
Polsce z niemal 24 tys. do 19,6 tys. Starsze zakonnice umierają, a
młodych kandydatek, które mogłyby je zastąpić, brakuje. 20 lat temu
było niemal 1200 nowicjuszek, czyli kobiet, które w różnych
zgromadzeniach rozpoczynały szkołę życia zakonnego. W 2010 r. liczba ta zmniejszyła się do
355. Podobny spadek widać wśród postulantek,
które rozpoczynają życie zakonne (prenowicjat).
REKLAMA
- Spadek może budzić przerażenie - przyznaje matka Jolanta Olech,
urszulanka, sekretarka generalna Konferencji
Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce. Mniejszy
spadek liczby zakonnic odnotowuje się w zakonach klauzurowych. W 2011 roku zakonnic było w tych ostatnich 1311, zaledwie o kilkadziesiąt
mniej niż 20 lat temu (1345), ale w tym czasie o około 50 proc.
zmniejszyła się liczba nowicjuszek i o 60 proc. postulantek.
- Współczesną kultura nie zachęca do tego, aby
poświęcać życie innemu celowi niż realizacji własnych planów i ambicji.
Aby - poprzez Kościół - poświęcić życie Bogu i innym ludziom - zauważa
matka Jolanta Olech. Z kolei matka Weronika
Sowulewska, przewodnicząca Konferencji Przełożonych Żeńskich Klasztorów
Kontemplacyjnych, zwraca uwagę na głęboki niż demograficzny i na to, że
jedynacy, stając przed wyborem
"opieka nad rodzicami czy zakon", wybierają to pierwsze.
Anna jest jedną z około 60 zakonnic po ślubach wieczystych, które
rocznie opuszczają zgromadzenia zakonne (w 2011 roku
- 55). W jej przekonaniu istnieje kryzys życia konsekrowanego, którego
reguły nie przystają do współczesnej mentalności kobiet. - W żeńskich
zakonach wszystko jest obwarowane
zakazami i nakazami. Brakuje zaufania, że jako dorosła kobieta
odpowiadam za siebie i kontakt z Bogiem. Nie ma dialogu i miejsca na
samodzielność myślenia - skarży się była zakonnica.