Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Lewe oblicze
2182Anna GielewskaAutor: Anna Gielewska
1955Paweł  SikoraWspółpraca: Paweł  Sikora

Lewe oblicze

Albo się zagryzą, albo jeden polegnie, a drugi zgarnie całą pulę. Na razie Miller wygrywa doświadczeniem, Palikot świeżością. Na razie jest remis, czyli punkty dla Millera.
Na twarzy Leszka Millera widać delikatny uśmiech satysfakcji. Spacerujemy z nim w warszawskim parku Rydza-Śmigłego: w tle bawią się tysiące ludzi, którzy przyjechali na pierwszomajowy pochód Sojuszu. Szef SLD wyśpiewując „Międzynarodówkę", wymachuje do wielobarwnego tłumu. Jak za dawnych lat. – Czy pan ma jeszcze patent na lewicę? – pytam z powątpiewaniem, chociaż dzień wcześniej „Fakty” TVN pokazały sondaż, w którym Miller zdecydowanie wyprzedził Palikota jako lider lewicy. Były premier zaciera ręce: – Bardzo mi się podobały te wyniki – przyznaje triumfalnie. I ma do tego powody, bo na jego partię jako najlepiej reprezentującą interesy lewicy wskazała ponad połowa badanych, na Ruch Palikota – 19 proc.

– Nie będzie żadnego zjednoczenia, który raz ja już to pani powtarzam – żachnął się Miller.

Palikot iluzjonista

Kiedy Miller śpiewa hymn socjalistów, kilka kilometrów dalej ciemna sala zapełnia się młodymi ludźmi wymachującymi pomarańczowymi tabliczkami Ruchu Palikota. Na scenie zamiast kurtyny wielkie ekrany. Na nich migające kolorowe graffiti, w tle ostra muzyka.

Skocz do tekstu
REKLAMA

W końcu z ciemności wyłania się Janusz Palikot. Jego kongres do złudzenia przypomina iluzjonistyczny show Davida Copperfielda – nawet świetlne logo RP ma w sobie coś z tej konwencji. Są i magiczne sztuczki. Tylko zamiast białych królików z kapelusza Palikota wyskakują populistyczne hasła: zero bezrobocia, państwo zbuduje fabryki. Manifest programowy lidera RP jest swoistą mieszanką haseł socjalistycznych i liberalnych, a on sam nazywa go „korektą kapitalizmu". Jako trybun Ruchu Palikota objawia się Piotr Ikonowicz – atakuje media, establishment, prowadzi na scenie rozmowy z ludźmi pokrzywdzonymi przez system.

Impreza Palikota to poppolityka w czystej formie, eklektyzm wyłazi z każdego kąta Sali Kongresowej. Działacze z dumą noszą w rękach książeczki z okładką nawiązującą do najlepszych czasów socrealizmu. I z równym zaangażowaniem wypisują swoje postulaty na drewnianych tablicach, takich jak te „Solidarności", które zapisywał Aram Rybicki. 21 postulatów RP ze sceny prezentuje prawa ręka Palikota, Andrzej Rozenek, jeszcze niedawno najbliższy współpracownik Jerzego Urbana w tygodniku „Nie”. Co z tego rozumieją 20-letni działacze wpatrzeni w ten show Palikota? – Konieczna jest korekta dzisiejszego kapitalizmu – przekonuje Piotr Pilas, 22-letni działacz z Tczewa, w Ruchu Palikota od pół roku. Wierzy, że jego lider wkrótce będzie premierem. Takich jak on zagrzewa ze sceny Rozenek: – Powitajmy słońce Biłgoraja, lokomotywę przemian, ojca palikociarni, jutrzenkę narodu…

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy
Petelicki. Ostatni Strzał. - Pobierz za darmo wydanie specjalne
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności