Jako pierwsi ujawniliśmy aferę Rywina

Jako pierwsi ujawniliśmy aferę Rywina

W 2002 r. wystartowała we „Wprost” satyryczna rubryka „Z życia koalicji, z życia opozycji” autorstwa Roberta Mazurka i Igora Zalewskiego. I to właśnie tu po raz pierwszy, na początku września pojawiła się informacja o tzw. aferze Rywina.

Mamy nieprawdopodobną historię! Jak Państwo wiedzą, rząd wysmażył ustawę, przez którą »Gazeta Wyborcza« nie będzie mogła kupić Polsatu. W tej sprawie do Wandy Rapaczyńskiej, szefowej Agory, przyszedł znany producent filmowy Lew Rywin. Zaproponował jej, że załatwi, iż rząd zmięknie, ale w zamian on ma zostać szefem Polsatu, Agora kupi jego firmę producencką i sypnie groszem dla SLD, a »Wyborcza« nie będzie atakować rządu. Niezłe, nie? Ale to nie koniec! Rapaczyńska wszystko spisała i poszła do Adama Michnika. Ten zadzwonił najpierw do Szymczychy, Janika i Koźmińskiego, a potem do Millera.

Premier spotkał się z Michnikiem i zaprzeczył, że wysłała kogokolwiek jako mediatora. Przyznał jedynie, że mediować chciał szef TVP Brunatny Robert (Kwiatkowski). Na to Michnik wyciągnął zza pazuchy notatkę Rapaczyńskiej. Miller posiwiał. Ale i to nie koniec! Rywin zadzwonił do Rapaczyńskiej, a ta spuściła go do Michnika. Naczelny »Gazety Wyborczej« rozmowę z Rywinem nagrał na dwa magnetofony (jeden miał za książkami, drugi w marynarce). Potem panowie spotkali się w trójkę: Miller, Michnik i Rywin. Zakłopotany Lew zwalił winę na Brunatnego Roberta, ale ten się wszystkiego wyparł. Morał: nie gadać z Michnikiem, bo nagrywa. I ważne dla bezrobotnych: za jakiś czas do wzięcia posada szefa Polsatu. Oczywiście, całą historię opowiedzieli nam prowokatorzy i my się od niej odcinamy, bo to na pewno nieprawda, przecież politycy zachowują się zupełnie inaczej!”. Prawda, nieprawda, warto sprawdzić… Monika Olejnik w swoim programie „Kropka nad i” zapytała o doniesienia ówczesnego ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka, który obiecał pilne sprawdzenie całej sprawy.

Czego jednak nie uczynił. Rozgłos największej aferze korupcyjnej III RP nadał dopiero artykuł „Ustawa za łapówkę, czyli przychodzi Rywin do Michnika” Pawła Smoleńskiego z 27 grudnia 2002 r. w „Gazecie Wyborczej”. Tak wspominał to Robert Mazurek: „O wizycie Rywina u Michnika dowiedzieliśmy się już w sierpniu. Chodziliśmy z tą informacją dwa tygodnie, bo chcieliśmy ją potwierdzić. Obawialiśmy się, że bez żelaznych dowodów Rywin puści nas i redakcję z torbami. W końcu opublikowaliśmy newsa w numerze z 2 września. Ale ostrożnie, w bardzo żartobliwej formie. W tym czasie jeszcze nie podpisywaliśmy rubryki i gdy powstała sejmowa komisja śledcza ds. Rywina, to w pewnym momencie ktoś z jej członków zażądał ujawnienia naszych nazwisk. Zapobiegł temu przewodniczący Tomasz Nałęcz, który powiedział, że nie ma powodu, bo i tak wszyscy znają autorów”.

Oprac. Anita Czech

Okładka tygodnika WPROST: 4/2018
Więcej możesz przeczytać w 4/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także