Kocham ludzi do przesady

Kocham ludzi do przesady

Michał Urbaniak (fot. Piotr Drabik/Wikipedia)
Byłem młody raptem wczoraj, czyli 50 lat temu. Dlatego potrafię i lubię pracować z młodymi muzykami – mówi Michał Urbaniak. 9 lutego ukaże się jego nowa płyta.
Słuchałeś, podoba się?

Tak, podoba się!

Cieszę się, bo miałem kilkuletnią przerwę ze względu na sprawy zdrowotne i rodzinne. Było tak, że zaczynałem projekty i ich nie kończyłem. Okazało się, że w pewnym momencie zrobiło się ich aż cztery. Kurka siwa, pomyślałem, co z tego wyjdzie. Galimatias! Dlatego nazwałem to „Bits & Pieces” – „Kawałki i urywki” miało być, ale w końcu zdecydowałem, żeby jednak w nazwie były beaty. Czyli mamy „Beats & Pieces”.

Ale tych beatów nie ma się chyba co wstydzić…

Na pewno nie, bo naprawdę są w porzo! Absolutnie! Cała idea Urbanatora to Beaty i Rhythms! Tylko że to jest takie oczywiste, a tamto było personalne niezmiernie. Moje osobiste.

Kiedy wyjechał pan do Stanów i zaczynał grać z naprawdę wielkimi, jak się pan czuł? Był pan onieśmielony w stosunku do sławnych i uznanych kolegów po fachu?

Tu muszę opowiedzieć o dwóch rodzajach zetknięć. Pierwsze to jako słuchacz i fan, ale już grający. To było poznawanie i odczuwanie emocji, dreszczy. Ja muzykę odbieram całym sobą. A potem następowało spotkanie na scenie. W edukacji jazzu – jeżeli coś takiego w ogóle istnieje – takie spotkania były dla mnie najważniejsze, bo wtedy rozumiałem i czułem, że ja też mogę. Że to, co czuję i robię, działa, jest współgranie. Zawsze jednak podchodziłem do artystów z szacunkiem. Grałem z wieloma legendami i doceniałem ten fakt. Ale, muszę powiedzieć, za każdym razem czułem się też albo potrzebny, albo przydatny i zawsze doceniany. Dawało to kopa do dalszego działania.

Powiedział pan kiedyś, że muzyk, z którym pan pracuje, musi mieć otwartą głowę. Zdarza się, że młody człowiek, z którym ma pan współpracować, jest stremowany pana autorytetem do tego stopnia, że to krępuje swobodne granie?

Czasem się trochę tak zdarza. Ale z reguły ci, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia, nie mają tych problemów. Wiem, że dla niektórych funkcjonuję jako autorytet… Ale ja przede wszystkim kocham ludzi, niektórzy mówią, że aż do przesady. Jestem bardzo komunikatywny i nie mam żadnych mniemań – ani o sobie, ani o kimś. Jeżeli kogoś spotykam podczas grania, zależy mi tylko na tym, by muzycznie coś dobrego razem zrobić. I jeśli od kogoś usłyszę czy poczuję fajną ideę, natychmiast ją podejmuję i tworzymy dalej razem. Kiedy miałem swój zespół, obowiązywała tam taka reguła: jeżeli w trakcie grania poczujesz, że chcesz, by się wszystko gwałtownie zmieniło, przerwij granie i zacznij na nowo, a my pójdziemy za tobą. Ale wtedy ty jesteś odpowiedzialny za następny kawałek muzyki. To się bardzo na przykład sprawdziło w zespole Constellation [amerykańska grupa Urbaniaka, z którą po raz pierwszy od 13 lat wystąpił w Polsce, w 1986 r. na Jazz Jamboree – red.].

Jak pan wybierał tych, którzy się pojawili na płycie „Beats & Peaces”?

Komunikacja była z wielu stron. Młodzi muzycy wiedzą, że jeśli coś jest fajne, to ja się tym na pewno zainteresuję i dlatego piszą do mnie. I wtedy – jeśli coś mnie zafascynuje, to na pewno chcę to zrobić. Poza tym wśród młodych muzyków czuję się młodo. Bo ja byłem młody raptem wczoraj, czyli 50 lat temu (śmiech). Notuję sobie dużo i mam „zestawy” muzyków, do których chcę zadzwonić. I wtedy ten pierwszy rodzaj muzyków, który ma tremę, nie musi się obawiać – bardzo szybko potrafię ją u nich rozbroić. Szczerze mówiąc, bardziej mi przeszkadza, gdy ktoś jest zbyt wyszkolony. Tacy muzycy chcą być zbyt perfekcyjni i wtedy nie są wystarczająco otwarci. Mnie to przeszkadza – pewnie dlatego że i w życiu, i w muzyce jestem za wolnością i odwagą, która może powodować pewien rodzaj nieporządku, ale słowo „jazz” w dosłownym znaczeniu znaczy też przecież „bałagan”.

Fascynuje mnie pana fascynacja hip-hopem. Jest taka teoria, że jazz i hip-hop to jedyne dwa gatunki, które się wciąż rozwijają…

To od lat jest przecież jeden gatunek! To jest ta sama muzyka, tylko jest różnica generacji i być może głośności sekcji rytmiczej – swing jest ten sam. To muzyka protestu. Gospel – mimo że to kościół, blues, itd. to wszystko był protest, który potem stał się rozrywką albo artystycznym napełnianiem duszy. Tak samo kiedyś rap wszedł do filharmonii – przyczyniłem się do tego 27 stycznia 1995 r. w Częstochowie. W 1989 r. założyłem Urbanator, z tym że jeszcze nie miałem nazwy i nie mogłem dostać kontraktu płytowego. W nagraniu brali udział: Herbie Hancock, Michael & Randy Brecker, Lennie White, Bernard Wright czy Marcus Miller i Al MacDowell a kontraktu nie było, mimo że to był pierwszy raz w historii, kiedy podparłem się znanymi nazwiskami. Dopóki nie wymyśliłem nazwy, nie miałem szansy na kontrakt. Mój fan, szef Columbii, George Butler powiedział mi: „Słuchaj, ale to nie jest jazz”. Zaprowadził mnie do działu, który wtedy nazywał się pięknie „special markets”. Znaczyło to tyle, co „czarna muzyka”, tylko nazwana elegancko, w białych rękawiczkach. Tam chłopaki zaczęli się kiwać przy tym i mówić: to jest fajne, ale przecież… to jazz, dlaczego George tego nie wyda? A jak pojawiła się nazwa Urbanator, to wszystko jakoś już poszło. Dla mnie hip-hop i jazz to ta sama muzyka. Jeśli spojrzeć głębiej, nie ma różnic.

Znajduje pan czas, by śledzić nowości w hip-hopie i jazzie?

Wszystkiego na pewno nie. Ale z reguły mam to szczęście, że ludzie pytają, czy coś słyszałem. W ramach Urbanator Days, czyli akcji antyszkoleniowej, jak ja to nazywam, dostaję od ludzi demówki, przykłady, wyimki. Jako wodnik jestem gadżeciarzem, jestem ciągle w internecie, na YouTubie, obserwuję, co się dzieje. Wiele rzeczy doceniam, ale słucham też takich, gdzie ludzie mają talent, ale nie za bardzo wiedzą, jak coś zrobić. Na przykład w młodym polskim jazzie jest dużo utalentowanych pianistów. Uważam, że trochę nadużywają techniki i brak im cierpliwości. Robią niektóre rzeczy za szybko, za mocno, żeby się wybić. Ale ja w młodości byłem chyba taki sam. Zresztą ja to rozumiem, do dziś potrafię być niecierpliwy. Jazz to jest wspaniała muzyka rytmiczna, prosto z serca, ze świetnym rytmem, ale ma też te wartości medytacyjne, które przy nadmiarze, przy nadużywaniu techniki mogą ginąć.

Denerwuje pana gwiazdorstwo?

Jakiego typu? Jeżeli ktoś się obnosi, to na pewno. Jeżeli istnieje demokracja, to najbardziej demokratyczne jest właśnie środowisko muzyków jazzowych.

Kamasi Washington powiedział: „Możecie kupić milion moich płyt, ale nie zrobicie ze mnie gwiazdy”. To mi pasuje i do pana, ale pokus do gwiazdorzenia jest wiele.

Po pierwsze, to ma bardzo krótkie nogi. Po drugie, trzeba mieć odpowiednie cechy charakteru. Ja zawsze bardzo chętnie pomagam i bardzo chętnie się zaprzyjaźniam. Czy to chodzi o młodych muzyków, czy uznanych, czy publiczność – zawsze podchodzę do nich z szacunkiem. Grałem z wieloma legendami i nie do pomyślenia było to, by nadużyć takiej przyjaźni. Nie jestem gwiazdorem, ale oczywiście miło mi, że cieszę się pewnego rodzaju uznaniem. Wiem, że nie zadowoli się wszystkich. W wielu kwestiach jestem krytykowany – m.in. za ten hip-hop. Nie potrafiłbym kłamać, by w jakiś sposób dla kogoś oczyścić swój wizerunek. To mnie kopie. A jazz zacząłem grać, bo jak byliśmy nastolatkami, mówiliśmy „ale czad”. To musiał być czad, to musiało mnie kopać. Hip-hop spełnia te same warunki, tylko jeszcze mocniej.

Cały czas pracuje pan tak intensywnie, niemal całą dobę? Legendarne jest pana nagrywanie pomysłów muzycznych o czwartej nad ranem i regeneracyjne drzemki, które trwają raptem 15 minut.

Na przykład całe lato i jesień pracowałem nawet do 20 godzin na dobę. Było to związane zarówno z płytą, jak i z działalnością naukową. Funkcja muzyka w dzisiejszych czasach się trochę rozszerzyła. Trzeba mieć pomysł, trzeba go zorganizować, nagrać itd. Pomimo tego, że są menedżerowie, profesjonaliści, to najfajniej jest, jak najwięcej rzeczy się robi samemu.

Czyli człowiek wolny?

Tak, bo ja kocham wolność i kocham prawdę. Wiem, że nie da się całe życie mówić wszystkim tego, co się myśli, ale ja bym tak chciał. Lubię być bardzo otwartym człowiekiem. Czasem jestem krytykowany za to, że powiem za dużo. Być może też czasem nie zdaję sobie sprawy z tego, że nie mam dwudziestu paru lat. Choć cały czas tak się czuję, przynajmniej dopóki nic nie zaboli.

Z wyboru jest pan nowojorczykiem – mówił pan, że kocha to miasto za wolność, którą ono daje. Ta miłość nigdy nie została zachwiana?

11 września 2001 r. Co ciekawe, wylądowałem w Nowym Jorku 11 września 1973 r. W 2001 r. moja świadomość tego, że jest bezpiecznie i błogo, została poważnie zakłócona. Ale to wróciło. Nowy Jork, gdy się tam mieszka i ma się tam korzenie, jest bardzo bezpiecznym miastem. Kiedyś zastanawiałem się nawet nad tym, że wszystkie złe rzeczy, które wydarzyły się w Nowym Jorku, wydarzyły się w pierwszych paru miesiącach mojego pobytu: widziałem strzelaninę na Times Square tylko raz, właśnie wtedy. Potem człowiek w tym gąszczu wydeptuje własne ścieżki i czuje się bezpiecznie.

Powiedział pan kiedyś, że Nowy Jork to takie miasto, w którym można wyjść w piżamie do sklepu i nikogo to nie zdziwi. Nikt tam też nie zwraca uwagi na pochodzenie.

Tak jest – nikt mi nigdy nie dał odczuć, że nie jestem z Nowego Jorku. No, chyba że to był inny Polak (śmiech). A co do ludzi – tam nawet kiedy eleganccy ludzie idą w garniturach po Broadwayu, to oni nie idą. Oni swingują, te wolność i lekkość widać w ich ruchach, choć oni nie zdają sobie z tego sprawy. Dlatego kocham to miasto.

A jak się pan czuje w Polsce?

Bardzo różnie. Ale nie mam czasu się nad tym zastanawiać. Gdziekolwiek jestem, czuję się jak w podróży. Mój pokój wygląda jak hotelowy – można się spakować i jechać dalej. Dla mnie dwie najpiękniejszerzeczy to wylot do Nowego Jorku i przylot do Nowego Jorku. Czasem muszę opuścić to miasto, a bieganie pozostawić innym. Inaczej się pisze muzykę wśród drzew, a inaczej wśród aluminium i szkła wieżowców.

Ciężko jest panu postawić kropkę, zamknąć dzieło?

Oj, bardzo. Najlepszą kropką jest często deadline. Czasem zdarzało mi się, że płyta wyszła, a ja wracałem do szkicowania i coś tam poprawiałem. A jeśli nie poprawiałem, to jeszcze miałem dalej pomysł, żeby dodać jakąś część lub coś nowego. Teraz biznes płytowy wygląda tak, że artysta wydaje płytę, po czym jedzie w trasę. Powinno być odwrotnie – artysta powinien jechać, grać materiał aż do znudzenia, a potem wejść do studia i nagrać płytę. Tak powstała „Atma”. Muzyka w takich przypadkach została zagrana tyle razy, że jak się już weszło do studia, to grało się to na luzie, na świeżo. Jednym z nielicznych, który tak robił, był Miles. Grał serię koncertów, po czym wchodził do studia. Dlatego nagrał tyle rewolucyjnych płyt. Był przy okazji człowiekiem bardzo decyzyjnym. Udawał monstera, a w środku miał gołębie serce.

Chował się za maską?

Tak, bo był bardzo wrażliwy. Mogę się odważyć i to powiedzieć, bo rozmawiałem na ten temat z wieloma czarnymi artystami, a z nimi pracuję przecież całe życie. Oni potwierdzili, że jako syn lekarza czuł się jak normalny biały człowiek w czasach, w których nie było to takie proste. Zresztą dziś znów temat rasizmu powraca. Na całym świecie jest niepokój dotyczący migracji, rasizmu, ksenofobii. Czy naprawdę demokracja doszła do takiego momentu, że trzeba wprowadzić coś nowego? g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 4/2018
Więcej możesz przeczytać w 4/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2018 (1820)

  • Robi się ostro. To interesujące 21 sty 2018, 20:00 Marszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS stwierdził w ubiegłym tygodniu, że ci, którzy w izbie wyższej Parlamentu głosowali przeciwko wnioskowi prokuratury o aresztowanie podejrzewanego o korupcję Stanisława Koguta, powinni odejść z... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 21 sty 2018, 20:00 OPÓŹNIA SIĘ DECYZJA W SPRAWIE nowego ministra cyfryzacji. W ubiegłym tygodniu na giełdzie nazwisk pojawił się Jerzy Surma, prezes rady nadzorczej BZ WBK, prywatnie dobry znajomy premiera Mateusza Morawieckiego, oraz Józef Orzeł, prezes... 8
  • Obraz tygodnia 21 sty 2018, 20:00 29 kolejnych meczów nie przegrała Barcelona, aż wreszcie Espanyol trafił do jej bramki, a Messi nie strzelił karnego. I po dobrej passie Wygrani Quenbonafide (Kuba Grabowski) Polski raper, którego album „Egzotyka” okazał się najlepiej... 12
  • Info radar 21 sty 2018, 20:00 Afera w polskiej siatkówce Rada nadzorcza zleciła audyt, a wiceprezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej podał się do dymisji – to efekty naszej publikacji o nieprawidłowościach w polskiej siatkówce z ubiegłego tygodnia. Przypomnijmy o... 14
  • 3 pytania, 3 uniki 21 sty 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI PÓŁ MILIONA POLAKÓW JEST WYKLUCZONYCH TRANSPORTOWO – CODZIENNIE NIE MA CZYM DOJECHAĆ DO PRACY, SZKOŁY CZY LEKARZA. Blisko 1,5 mln ma ten problem nieregularnie. Dla elit żyjących w „bańce warszawskiej” temat od lat nie... 15
  • Ostatni chrześcijanie 21 sty 2018, 20:00 POLSKI KOŚCIÓŁ MA SWOICH ODSZCZEPIEŃCÓW. ZWĄ SIĘ CHRZEŚCIJANAMI. Jest ich zaledwie kilku (może więcej, ale się ukrywają), ich głos na tle polskiego katolicyzmu brzmi dziwnie i nieznajomo. Wierzą w Boga, który przyszedł na świat... 16
  • Polska pachnąca żywicą 21 sty 2018, 20:00 LUBIANY PRZEZ PRZEDSTAWICIELI LEWICY PREMIER KANADY JUSTIN TRUDEAU PROMUJE WAKACYJNE ZATRUDNIANIE UCZNIÓW SZKÓŁ ŚREDNICH I STUDENTÓW PRZEZ NIEWIELKIE PRYWATNE FIRMY I FUNDACJE. Oferuje system dofinansowań, ale (uwaga, uwaga!) tylko (!) tym,... 16
  • Tabułamacz, czyli odkłamywanie świata 21 sty 2018, 20:00 W 2002 r. Polacy marzyli, by dostawać pensje w euro i umówić się na randkę z Aleksandrem Kwaśniewskim lub jego żoną Jolantą. 18
  • Jako pierwsi ujawniliśmy aferę Rywina 21 sty 2018, 20:00 W 2002 r. wystartowała we „Wprost” satyryczna rubryka „Z życia koalicji, z życia opozycji” autorstwa Roberta Mazurka i Igora Zalewskiego. I to właśnie tu po raz pierwszy, na początku września pojawiła się informacja o tzw. aferze Rywina. 19
  • Elektryzująca szansa 21 sty 2018, 20:00 Polska ma potencjał, aby się stać ważnym graczem na rynku elektromobilności. Tylko nie ma na to zbyt wiele czasu. 20
  • Czaputowicz i niemieckie obawy 21 sty 2018, 20:00 Dyplomatyczna ofensywa szefa polskiej dyplomacji ma przekonać Europę, że stawianie Warszawy pod pręgierzem, próby politycznej izolacji, nie mówiąc już o pomysłach na „karanie” Polski – są tyle nieuzasadnione, ile groźne w skutkach... 21
  • Czas skończyć z bandycką zmową 21 sty 2018, 20:00 Walkę z kłamstwami konkurencji, dofinansowanie „Korony królów”, rewolucję w regionach, alternatywny sylwester i koniec okradania klientów telewizji – zapowiada Jacek Kurski, prezes TVP. 22
  • PiS idzie po centum 21 sty 2018, 20:00 Walka ze smogiem, powrót szkolnych stołówek, polska alternatywa dla Biedronki. Plus umiarkowany przekaz medialny. „Wprost” ujawnia plan partii Jarosława Kaczyńskiego na najbliższe dwa lata. 28
  • USA i NATO w odwrocie? 21 sty 2018, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Wydarzenia w Azji budzą coraz większy niepokój. Trudno przewidzieć dalszy bieg wypadków z nieprzewidywalną Koreą Północną w roli głównej. Powraca z dużą siłą wcale nienowy konflikt dwóch... 31
  • Jak służby reprywatyzowały Warszawę 21 sty 2018, 20:00 Wszystko wskazuje na to, że służby specjalne dawały parasol ochronny warszawskiej mafii reprywatyzacyjnej. 32
  • Aborcyjne piekło opozycji 21 sty 2018, 20:00 Za sprawą sporu o aborcję opozycja obnażyła swoją kompletną niezdolność do podejmowania trudnych decyzji. 35
  • Dzieci są (nie)ważne 21 sty 2018, 20:00 Biją rówieśników lub padają ofiarą szkolnej przemocy. Tną nadgarstki żyletką albo barykadują się w pokoju. Polskie dzieci są samotne. A dorośli nie spieszą z pomocą. 39
  • Najpierw psychoterapia 21 sty 2018, 20:00 Dr MACIEJ PILECKI, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 42
  • Zaliczyć Rysy i spadać do wozu 21 sty 2018, 20:00 Jak to możliwe, że w słowackich górach nikt się nie kłóci w kolejce do konnych wozów? Bo tam nie ma konnych wozów. 44
  • Ostatnie takie Okopy Świętej Trójcy 21 sty 2018, 20:00 Kiedyś się mówiło „usuwanie ciąży”, nikt nie używał terminu „aborcja”. Nie mówiąc już o „dziecku poczętym”, „morderstwie nienarodzonych”, „syndromie poaborcyjnym” etc. Kiedyś to znaczy jeszcze 25 lat temu. Wszystko... 47
  • Wielkie zbawianie bankrutów 21 sty 2018, 20:00 Sądy nie chcą się użerać z bankrutującymi Polakami i oddalają ich wnioski o upadłość. A rząd chce, żeby zbankrutować mógł każdy. Nawet kiedy nabrał furę chwilówek, a pieniądze przepuścił w kasynie. 48
  • Zarobić na „Koronie królów” 21 sty 2018, 20:00 15 mln dolarów za odcinek – tyle ma wynieść budżet najnowszej „Gry o tron”. To rekord wszech czasów, jeśli chodzi o stworzenie serialu. Rekord, do którego polskie produkcje nie mają nawet najmniejszych szans się zbliżyć... 52
  • Hossa Bessa 21 sty 2018, 20:00 Miłek pokusi arabskich szejków Polskie buty z koncernu CCC będą sprzedawane na Bliskim Wschodzie. Firma z Polkowic podpisała właśnie umowę franczyzową z amerykańską Apparel Group, która stoi za takimi markami jak Calvin Klein, Levi’s... 55
  • Sztuczna inteligencja tuż-tuż 21 sty 2018, 20:00 Pies na baterie, kwantowy procesor i auto z grafenowymi akumulatorami – oto tegoroczne nowości targów technologicznych w Las Vegas. 56
  • Królestwo za konia 21 sty 2018, 20:00 Mimo że koń sportowy kosztuje kilkadziesiąt tysięcy euro, Polacy chętnie inwestują pokaźne kwoty w konie. 59
  • Parada słabnących liderów 21 sty 2018, 20:00 Rozpoczynające się w Davos Światowe Forum Ekonomiczne to dla prezydenta Donalda Trumpa i kanclerz Angeli Merkel okazja do podreperowania notowań. Oboje mają na własnych podwórkach poważne kłopoty. 61
  • Gang Malty 21 sty 2018, 20:00 Mordowanie dziennikarzy, korupcja na szczytach władzy, pranie pieniędzy i handel paszportami UE. Rażącym naruszaniem praworządności na Malcie zainteresował się Parlament Europejski. 64
  • Artyści na barykadzie 21 sty 2018, 20:00 Pół wieku temu w Paryżu zapłonął płomyk, który doprowadził do słynnej studenckiej rewolty. A wspierający ją nowofalowi reżyserzy przyczynili się do stworzenia mitu. 68
  • Kazuar – przybysz z przeszłości 21 sty 2018, 20:00 Ptaki są jedynymi dzikimi zwierzętami, które widujemy każdego dnia. Nieważne, gdzie mieszkamy, one są tuż obok. A my nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo są dziwne i odmienne ­– one naprawdę są z innego świata. 70
  • Na zdrowie 21 sty 2018, 20:00 Uwaga na ciśnienie! Niemal z dnia na dzień odsetek Amerykanów z nadciśnieniem wzrósł do prawie 50 proc. Wszystko za sprawą nowych zaleceń American Heart Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Chorób Serca) oraz 10 innych towarzystw... 75
  • Szansa na dłuższe życie 21 sty 2018, 20:00 Nowotwór nerki rozwija się skrycie i jest wykrywany późno. Znane są już jednak leki, które hamują postęp tej choroby. 76
  • Kocham ludzi do przesady 21 sty 2018, 20:00 Byłem młody raptem wczoraj, czyli 50 lat temu. Dlatego potrafię i lubię pracować z młodymi muzykami – mówi Michał Urbaniak. 9 lutego ukaże się jego nowa płyta. 79
  • Wpiszcie do kalendarza! 21 sty 2018, 20:00 Nowe filmy Pasikowskiego, Spielberga i Smarzowskiego. Koncerty, wystawy i książki. Jest na co czekać! 82
  • Spadające gwiazdy 21 sty 2018, 20:00 Po aferze seksualnej z Kevinem Spaceym Ridley Scott zastąpił go innym aktorem. Za podobne winy nie wszyscy w przemyśle filmowym byli traktowani tak surowo. 88
  • Wydarzenie 21 sty 2018, 20:00 melodramat Lato miłości Lato 1983. Gdzieś na północy Włoch” – taki napis wprowadza widzów w świat „Tamtych dni, tamtych nocy”. Film Luki Guadagnina, zrealizowany na podstawie wydanej właśnie w Polsce powieści André Acimana, to... 91
  • Film 21 sty 2018, 20:00 SERIAL Przyjaciół poznaje się też w dostatku Córka bogaczy Rachel nie potrafi nawet zrobić prania. Śmiejąc się, Monica chrumka. Phoebe zamęcza wszystkich swoimi depresyjnymi piosenkami, których nawet nie potrafi śpiewać. Ross jest... 92
  • Muzyka 21 sty 2018, 20:00 SOUNDTRACK Ultraścieżka W POLSCE – W PRZECIWIEŃSTWIE DO TRENDU ŚWIATOWEGO – ścieżki dźwiękowe ukazują się sporadycznie, a poza tym rzadko kiedy potrafią zainteresować szeroką publikę. Nie mamy kultowych płyt, jak soundtrack do... 93
  • Książka 21 sty 2018, 20:00 POWIEŚĆ Kuszące piękno Przypomnienie rzypomnienie po 20-letniej nieobecności w polskich księgarniach „Złotej pagody” to decyzja pod każdym względem słuszna. Mishima był pisarzem wybitnym, a jest – przynajmniej u nas –... 94
  • Kalejdoskop 21 sty 2018, 20:00 GRA Niepechowa wyspa Peh Gry fabularne (RPG) to wymierający gatunek. Tym chętniej sięgnąłem po polską produkcję studia Fool’s Theory, którego twórcy na targach Gamescom zapowiadali otwarty świat i wielogodzinną rozrywkę. I faktycznie... 95
  • Kulturalna trzynastka 21 sty 2018, 20:00 Martyna Wojciechowska PODRÓŻNICZKA I DZIENNIKARKA, NIE USTAJE W PRZESUWANIU HORYZONTU 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Znienawidzona, ale ważna, bo pierwsza, która mną wstrząsnęła – „O psie, który jeździł koleją”. Czytała... 96
  • Instaczłowiek 21 sty 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Weightism to dyskryminacja ze względu na wagę. Hejtowanie grubasów. Naśmiewanie się ze słoni. Brak lajków pod postami kaszalotów. Odmawianie stosunków seksualnych szafom trzydrzwiowym. Niestety, nasze lubienie lub... 97
  • Strasburg, kobiety i sprawiedliwość (klimatyczna) 21 sty 2018, 20:00 Warszawa i Polska nie mają bezpośredniego połączenia lotniczego ze Strasburgiem, w przeciwieństwie do Pragi i Czech. W związku z tym do jednej z trzech stolic parlamentu Europy i jedynej stolicy Rady Europy trzeba lecieć dwoma lotami przez... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany