Zdjęcia mew atakujących plażowiczów obiegły media społecznościowe. Ludzie wypoczywający w Lyme Regis musieli radzić sobie z agresywnymi ptakami, a część internautów domaga się bardzo drastycznych rozwiązań. Chociaż jeden z ostatnich sondaży wykazał, że około 44 proc. mieszkańców Wielkiej Brytanii opowiada się za wybijaniem mew, to ornitolog Martin Cade zwraca uwagę na fakt, że odpowiedzialność za agresywne zachowanie zwierząt w dużej mierze ponoszą ludzie.
Niepotrzebne dokarmianie
Ekspert w rozmowie z MailOnline przyznał, że bada ptaki od około 30 lat. Zwrócił uwagę na fakt, że ludzie zostawiają śmieci oraz resztki jedzenia na plażach, przez co ściągają tam głodne mewy. Co więcej, Brytyjczycy często śmiecą także na swoich podwórkach, zwabiając tym samym ptaki. – Kiedyś bytowały i budowały gniazda na morskich klifach oraz żerowały na morzu. Teraz starsze panie kupują chleb i wyrzucają go do ogrodów, a później ich sąsiedzi narzekają, że z powodu obecności ptaków nie mogą wyjść przed dom – wyjaśnił Cade.
Ornitolog zaznaczył, że mewy nie stają się wcale bardziej agresywne, tylko robią to, co dla nich naturalne, podążając za instynktem. – Są niesprawiedliwie przedstawiane i ostatecznie to nasza wina. Ptaki bardzo szybko się uczą, dajemy im jakąś możliwość, więc z tego korzystają – dodał. Code odniósł się również do informacji o tym, że pies rasy chihuahua miał zostać porwany przez mewę. Ekspert stwierdził, że takie wydarzenie jest „bardzo mało prawdopodobne". – Mewy przenoszą duże ryby, ale nigdy nie słyszałem o mewie niosącej psa. Ignorują szczury i króliki oraz nie polują na żywe zwierzęta. Ale jeśli to prawda, to prawdopodobnie ptak zabiła tego psa i go zjadł – powiedział.
Porwana chihuahua
Becca Hill i jej partner z miasta Paignton w Wielkiej Brytanii, prowadzą desperackie poszukiwania swojego psa Gizmo. Zwierzak rasy chihuahua został porwany z ich podwórka przez... mewę. – Mój partner był w ogrodzie, wywieszając akurat pranie i nagle zobaczył, jak psa porywa mewa. Odleciała z Gizmo – widzieliśmy jak niesie go w swoich szponach. Musiał polecieć daleko, ponieważ zniknął nam szybko z oczu – przekazała Becca Hill. – Nie mam pojęcia, czy gdzieś go upuścił i gdzie jest – dodała.
Czytaj też:
Chihuahua porwana z podwórka przez... mewę. Właściciele psa apelują o pomoc
