Były prezydent Federacji Rosyjskiej na bieżąco komentuje kwestię inwazji na Ukrainę. Skupia się szczególnie na sprawach dotyczących dostaw broni przez państwa NATO. Wielokrotnie krytykował ruchy Zachodu, groził nuklearnym arsenałem, pisał o ignorowaniu Rosji, później z kolei o nadmiernym zainteresowaniu jej działaniami.
Miedwiediew odwołuje się do praw wojny. Uderza w NATO
W ostatnim wpisie odniósł się do tzw. kwestii uzasadnionych celów wojskowych, która – jak wyjaśnił – była w historii ludzkości interpretowana na różne sposoby. „Odmiennie postrzegany jest on w toku obecnego konfliktu z reżimem nazistowskim na Ukrainie. Jest jednak coś wspólnego, co tkwi w zwyczajach wojennych i konwencjach międzynarodowych. Są to zasady postępowania w czasie wojny (ius in bello)” - wskazał.
Kodeks, na który powołuje się Miedwiediew to w istocie Prawo konfliktów zbrojnych, nazywane też międzynarodowym prawem humanitarnym lub prawem wojennym. Stanowi on w rzeczywistości zbiór norm zaakceptowanych przez społeczność międzynarodową dotyczących sposobów prowadzenia konfliktów zbrojnych, ochrony ich ofiar oraz uczestników.
Były prezydent Rosji stawia zasadnicze pytanie. „Wiemy, jak jest”
W kolejnej części wpisu wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji wyjaśnia, co – jego zdaniem – jest dziś uważane za uzasadnione cele wojskowe. „W ramach wymienionych reguł prowadzenia wojny są to: wszelkie wojska wroga (legalni i nielegalni kombatanci), którzy nie są oficjalnie wycofani z jego sił zbrojnych; wszelki sprzęt wojskowy i pomocniczy wroga; wszelkie obiekty związane z infrastrukturą wojskową, a także infrastrukturą cywilną, która przyczynia się do realizacji celów wojskowych (mosty, stacje transportowe, drogi, obiekty energetyczne, fabryki i warsztaty, realizujące przynajmniej częściowo zamówienia wojskowe itp.); przywództwo wojskowo-polityczne kraju wroga, a także siły zbrojne innych państw, które oficjalnie przystąpiły do wojny, będących sojusznikami państwa nieprzyjacielskiego, oraz obiekty znajdujące się na ich terytorium” – wymieniał.
Miedwiediew postawił też „zasadnicze pytanie”. „Czy wojnę hybrydową, de facto wypowiedzianą naszemu krajowi przez NATO, można uznać za wejście Sojuszu do wojny z Rosją? Czy dostawę ogromnej ilości broni na Ukrainę można uznać za atak na Rosję?” – pytał, równocześnie spiesząc z odpowiedzią.
„Przywódcy krajów NATO mówią jednym głosem, że ich kraje i cały blok nie są w stanie wojny z Rosją. Ale wszyscy dobrze wiedzą, jak jest w rzeczywistości” – odparł.
Czytaj też:
Miedwiediew znów straszy. „Zwiększamy produkcję najpotężniejszych środków zniszczenia”Czytaj też:
Miedwiediew założy nową partię w Rosji? Miałaby przejąć radykałów niezadowolonych z „miękkości” Putina
