Burze, grad i wichury. Meteorolodzy zapowiadają przełom w pogodzie

Burze, grad i wichury. Meteorolodzy zapowiadają przełom w pogodzie

Pogoda zdjęcie ilustracyjne
Pogoda zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Alvin Leopold
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega: w poniedziałek Polska znajdzie się pod wpływem bardzo dynamicznych i niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych. W trakcie tygodnia pogoda ma się jeszcze pogorszyć. Burze, porywisty wiatr, opady sięgające nawet 200 litrów na m kw. a lokalnie grad – to tylko część prognozowanych skutków niżu, który zmierza do Polski znad północnych Włoch.

Wschodnia część kraju wciąż zmaga się z upałami, ale już wkrótce czeka nas ochłodzenie i intensywne opady deszczu, które mogą trwać przez kilka dni. Meteorolodzy mówią wprost – nadciąga potężna zmiana pogody.

Alerty pogodowe objęły znaczną część kraju

Poniedziałkowe alerty pogodowe objęły znaczny obszar Polski. Ostrzeżenie II stopnia przed burzami zostało wydane dla województwa podkarpackiego oraz części województw lubelskiego i małopolskiego. Synoptycy zapowiadają tam burze z bardzo silnymi opadami deszczu do 50 mm, porywami wiatru osiągającymi nawet 100 km/h, a także lokalnymi opadami gradu. Alert będzie obowiązywać od godziny 13 do 21.

Nieco łagodniejsze, ale nadal groźne ostrzeżenie I stopnia przed burzami objęło pozostałą część woj. lubelskiego i małopolskiego, a także fragmenty województw: mazowieckiego, świętokrzyskiego, śląskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego, lubuskiego i zachodniopomorskiego. W tych regionach mogą wystąpić silne opady do 35 mm, wiatr w porywach do 85 km/h oraz grad. Ostrzeżenia te będą obowiązywać od poniedziałkowego popołudnia do wieczora.

Wschód kraju wciąż pod wpływem upałów

Zanim nadejdą burze, wschodnia Polska pozostanie w strefie ekstremalnych temperatur. Alert II stopnia przed upałem obowiązuje w woj. lubelskim oraz części woj. podkarpackiego – tam termometry mogą pokazywać nawet 31°C do godziny 19. Z kolei ostrzeżenie I stopnia dotyczy części woj. podlaskiego i powiatu łosickiego w woj. mazowieckim, gdzie temperatura może sięgnąć 32°C. Wszystkie te alerty upałowe wygasną w poniedziałek o godzinie 19, a wraz z nimi zakończy się krótki okres letniej stabilizacji.

Ostatni dzień przed dużą zmianą

Niedziela była prawdopodobnie ostatnim dniem przed dużą zmianą pogody.

– To jest ostatni dzień przed dużą zmianą pogody. Ona nie nastąpi w ciągu jednej chwili, jednej doby, ale zacznie się jutro i to będzie zmiana, która w kolejnych dniach tego nadchodzącego tygodnia będzie postępować – mówił Tomasz Wasilewski z TVN Meteo.

Zaznaczył, że trzy kluczowe elementy nadchodzącej zmiany to: spadek temperatury, wzrost zachmurzenia oraz coraz intensywniejsze opady deszczu.

Niż genueński zmierza w stronę Polski

Za nadchodzącą zmianę odpowiadają dwa układy niskiego ciśnienia, z których najistotniejszy powstaje właśnie nad północnymi Włochami. To tzw. niż genueński, który słynie z ogromnej wilgotności i intensywnych opadów.

– Jeden z niżów będzie jutro nad południową Skandynawią, a drugi rodzi się teraz nad północnymi Włochami. Jest to niż genueński, powstający w tej części Europy, który zwykle niesie duże opady. Fronty atmosferyczne ciągnące się między tymi niżami, już jutro zaczną decydować o pogodzie w Polsce. Ale to, co będzie działo się z tymi frontami atmosferycznymi później i z niżami, jest najbardziej istotne. Te niże, a także ten włoski, będą przemieszczać się na północny wschód – tłumaczył Wasilewski.

Burze i opady wywołane zderzeniem mas powietrza

W poniedziałek Europa Środkowa stanie się miejscem kolizji dwóch zupełnie odmiennych mas powietrza – jednej gorącej, drugiej chłodniejszej. Ten kontrast termiczny, połączony z obecnością niżów, sprzyjać będzie formowaniu się burzowych chmur i intensywnych opadów.

– Na styku tych różnych mas powietrza, w takim obniżonym ciśnieniu, w bruździe niskiego ciśnienia, będą tworzyć się burzowe chmury z intensywnymi opadami deszczu. Cała Europa Środkowa, Polska również, będzie pod wpływem tych zderzających się mas powietrza i jednocześnie tego niżu, który idzie w naszą stronę – mówił Wasilewski.

Nawet 200 litrów deszczu na metr kwadratowy

Z każdym dniem coraz wyraźniej rysują się prognozy sum opadów na najbliższy tydzień.

– Polska jest w tym miejscu, gdzie będzie najwięcej opadów w nadchodzącym czasie – zaznaczył Wasilewski. – Najwięcej deszczu ma spaść we wschodniej i środkowej części kraju – dodał.

Według szacunków, do piątku 11 lipca może spaść nawet 100 do 200 litrów wody na metr kwadratowy. To wartości przekraczające miesięczne normy opadowe, a w niektórych regionach może to prowadzić do lokalnych podtopień i zalań.

Wyzwania i zagrożenia dla mieszkańców

Tak intensywne zjawiska pogodowe to nie tylko problem logistyczny dla rolników i kierowców, ale również realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi i mienia. Silny wiatr, grad, intensywne deszcze i możliwe przerwy w dostawie prądu – to scenariusz, z którym w najbliższych dniach muszą liczyć się mieszkańcy wielu regionów Polski. Instytut zaleca zachowanie ostrożności i śledzenie komunikatów meteorologicznych.

Czytaj też:
Duży problem lotniska na Maderze. Loty do Polski uziemione

Czytaj też:
Mieli zarabiać na słońcu. Teraz liczą straty i szukają winnych

Źródło: IMGW / TVN24