Zakaz, śledztwa i stracone miliony. Tak Polaków wrabia się w luksusowe jachty

Zakaz, śledztwa i stracone miliony. Tak Polaków wrabia się w luksusowe jachty

Tomasz Wrzesiński
Tomasz Wrzesiński Źródło: YouTube / W Yachts
Przez lata budował wizerunek mistrza sprzedaży jachtów. Obiecywał wolność, prestiż i ekskluzywny dostęp do morskiego świata. Dziś śledczy, byli klienci i poszkodowani mówią o zupełnie innej historii – jachtach-widmo i setkach tysięcy euro, które zniknęły. Oto kulisy działalności Tomasza Wrzesińskiego, który mimo zakazu prowadzenia działalności gospodarczej, nadal łowi klientów.

– Przez dwadzieścia lat opanowałem sztukę sprzedaży jachtów – przedstawia się Tomasz Wrzesiński. – To magia. To emocje. To umiejętność stworzenia dla klienta świata, którego nie znajdzie nigdzie indziej – opowiada.

To jedno z nagrań na profilu, w którym jego firma chwali się, że jest dystrybutorem ekskluzywnych włoskich jachtów ze stoczni Ferretti i Pershing. Na swojej stronie z kolei zachęca, aby odkryć „nowy wymiar morskiej elegancji”, kupując kosztujący krocie jacht. Udostępnia konfigurator, zaprasza do kontaktu i swoich biur w Cannes, Monaco i podwarszawskich Łomiankach. Kolejna zakładka to czartery, dalej najnowsza opcja – „Yachts Coiny”, autorska kryptowaluta, mająca służyć do inwestycji w jachty.

– Sprzedaż jachtów to nie transakcja, to złożony proces – kontynuuje Wrzesiński. – Opiera się na głębokich relacjach, niezachwianej cierpliwości i ekskluzywnym dostępie do świata, w którym klienci nie tylko kupują produkt. Inwestują w wolność, zyskują prestiż i budują własną, trwałą legendę – stwierdza.

Dotarliśmy jednak do osób, które działalność Wrzesińskiego widzą zupełnie inaczej. Opowiadają o wartych miliony jachtach, których nigdy nie otrzymali, o wielomiesięcznych bataliach, prokuratorskich śledztwach i sądowych wyrokach.

Znikający prezes

Gdy w 2019 roku Polska Agencja Prasowa publikuje depeszę o tym, że Ferretti Group rozszerza swoją działalność w Europie i rozpoczyna współpracę z firmą W Yachts, Tomasz Wrzesiński opowiada, że ma już za sobą „12 lat sukcesów” na polskim rynku. Zalicza później kilka występów w mediach. W 2020 roku „Forbes” publikuje tekst o tym, jak w czasach pandemii prężnie rozwija się polska branża jachtowa. Wrzesiński opowiada o swoich „wielu klientach”, twierdzi, że zainteresowanie jest tak duże, że większość jachtów na przyszły sezon jest sprzedana. Z kolei w „Bankierze” zachwala jachty jako inwestycje, a w tekście czytamy, że jego firma posiada bazy czarterowe na Majorce, w Chorwacji oraz we Francji. Wrzesiński podkreśla, że ma klientów w całej Europie.

Czytaj też:
Nietrafione biznesy Krychowiaka. Kosmetyki, których nie ma. Aplikacja ze stratami

Tomasza Wrzesiński na przestrzeni lat pojawia się w licznych zarejestrowanych w Polsce spółkach, większość z nich ma siedziby pod różnymi adresami w podwarszawskich Łomiankach. To firmy z branży reklamowej, deweloperskiej, ale przede wszystkim jachtowej. Zajmujące się produkcją, sprzedażą i czarterami luksusowych łodzi. Z czasem jednak Wrzesiński wycofuje się z kolejnych swoich spółek, zmieniają się prezesi, on sam zachowuje udziały lub znika całkowicie.

Ale od początku.

Pierwszy milion do zwrotu

W 2019 r. jeden ze słowackich przedsiębiorców, do którego dotarliśmy, wpłaca zarejestrowanej w Chorwacji firmie powiązanej z Wrzesińskim zaliczkę na czarter jachtu. Jak twierdzi, po przelaniu pieniędzy zaczęły się problemy. Ostatecznie firma miała stwierdzić, że nie może dostarczyć zarezerwowanego jachtu, więc odda zaliczkę. I wtedy kontakt miał się urwać. W podobny sposób stracić pieniądze miały także firmy z Francji, Niemiec i Hiszpanii. W każdym przypadku chodziło o kilka tysięcy euro. Wówczas, po kolejnych skargach, ze współpracy z firmami Wrzesińskiego zrezygnowała chorwacka platforma MMK Booking Manager, zajmująca się pośrednictwem w czarterach.

Kolejne kłopoty jednej z firm Wrzesińskiego to 2021 r., gdy jeden z jego polskich klientów składa pozew, w którym domaga się zwrotu blisko 200 tys. euro wraz z odsetkami. Sprawa ciągnęła się przez kolejne dwa lata, do grudnia 2023 r., gdy wyrok wydał warszawski Sąd Okręgowy. Wyrok, który firmę Wrzesińskiego zobowiązał do zwrotu całej kwoty z odsetkami liczonymi od 6 czerwca 2020 roku do dnia zapłaty. Do tego jeszcze 60 tys. zł zwrotu kosztów procesu. Łącznie to ponad 900 tys. zł.

W treści wyroku czytamy, że klient w grudniu 2019 r. zawarł z firmą Wrzesińskiego umowę na zakup jachtu, którego wartość przekraczała milion euro. Wpłacił na jej konto blisko 200 tys. euro zaliczki, następnie miał uzyskać decyzję o leasingu, tak spłacić kolejną część, a na koniec dopłacić pozostałe ponad 400 tys. euro. Do skutku doszedł jednak tylko pierwszy krok. Jak ustalił sąd, klient wykonał przelewy, następnie z kilkoma podmiotami bezskutecznie negocjował umowy leasingu. Gdy zgodnie z zapisami umowy zaczął domagać się zwrotu zaliczki, otrzymał wiadomość, że firma Wrzesińskiego utraciła płynność finansową i nie posiada środków, aby zaliczkę oddać.

Czytaj też:
Drastyczne cięcia w TVP Wilno. Telewizja Polska tłumaczy: „Wytyczne budżetowe MSZ”

Sąd ustalił, że pomóc w uzyskaniu finansowania miała… firma Wrzesińskiego, która jednak nie dostarczała dokumentów, o które prosili potencjalni leasingodawcy. Jak stwierdził sąd, starania o finansowanie „ostatecznie okazały się nieskuteczne z powodu braku współdziałania pozwanej”, czyli spółki Wrzesińskiego. „W niniejszej sprawie bezsporne było, że powód nie uzyskał finansowania na zakup jachtu. Bezsporne było także, że pozwana nie zwróciła powodowi wpłaconych zaliczek” – czytamy dalej w uzasadnieniu. „Sąd uwzględnił roszczenie powoda w całości” – dodano

Wyrok, który zapadł 8 grudnia 2023 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie, uprawomocnił się blisko rok później, 22 listopada 2024 r. W międzyczasie sąd w Gdańsku zajmował się już nie spółką Wrzesińskiego, ale bezpośrednio Tomaszem Wrzesińskim. Pod koniec stycznia 2024 roku Sąd Rejonowy Gdańsk–Północ wydał obwieszczenie, w którym poinformował, że wobec Wrzesińskiego orzeka zakaz prowadzenia działalności na okres 5 lat.

Jak wyjaśnia nam rzecznik prasowy gdańskiego Sądu Okręgowego, sędzia Mariusz Kaźmierczak, bezpośrednią przyczyną zakazu było naruszenie przez Wrzesińskiego obowiązku złożenia w ustawowym terminie wniosku o upadłość.

Mimo to, Wrzesiński nadal działał, tyle że przez swoje zagraniczne spółki, w tym firmę zarejestrowaną w Niemczech o nazwie bliźniaczo podobnej do jednej z polskich spółek. Wciąż przedstawiał się także jako dystrybutor jachtów Ferretti. Nie przeszkadzał mu w tym fakt, że w sierpniu 2023 roku Ferretti zakończyło z nim współpracę. Potwierdza nam to przedstawiciel włoskiej marki, choć pytania o przyczyny końca współpracy pozostawia bez odpowiedzi. Wyjaśnia jedynie, że Ferretti nie przedłużyło umowy z firmą Wrzesińskiego.

„Oficjalny” dystrybutor

Poszkodowanych przez Tomasza Wrzesińskiego osób i firm jest więcej. Do naszej redakcji zgłosił się M., przedsiębiorcą z Warszawy, który twierdzi, że Wrzesiński jest mu winien ponad 400 tys. euro.

M. opowiada, że jeden z przedstawicieli W Yachts nawiązał z nim kontakt w czasie, gdy planował zakup jachtu. Była połowa 2024 r. M. otrzymywał oferty i propozycje, pracownik firmy miał też utrzymywać, że jest dystrybutorem Ferretti i zaprasza na targi w Cannes, aby tam zaprezentować najnowsze modele. Targi odbywały się we wrześniu 2024 r., czyli w czasie, gdy Ferretti nie współpracowało już z W Yachts. Mimo to – jak twierdzi przedsiębiorca – pracownik spółki obecny był na stanowisku Ferretti, a także marki Azimut. Drugiej, którą M. brał pod uwagę. Wtedy też, podczas targów w Cannes, osobiście poznał Wrzesińskiego.

Czytaj też:
Lekarze bez limitów, dla pielęgniarek grosze? Posłanka Lewicy ostrzega: „To ogromny błąd”

M. przyznaje, że o jego firmach czytał „różne opinie”, również negatywne o problemach z zaliczkami czy odbiorami łódek. Jednak Wrzesiński miał tłumaczyć, że to konkurencja ich oczernia, opóźnienia wynikały z utrudnień związanych z pandemią, a oni są „dużą firmą i poważnym partnerem”. Jak twierdzi M., stał się w relacjach z Wrzesińskim ostrożniejszy, ale „wszystko brzmiało wiarygodnie”. Z czasem Wrzesiński i jego współpracownicy mieli coraz mocniej naciskać, aby M. zdecydował się na konkretny jacht marki Ferretti, proponując jednocześnie atrakcyjną ofertę.

– Pomyślałem, że skoro łódź jest, stoi za tym stocznia, to może faktycznie nie ma czego się bać. Przecież dotykałem produktu, pływałem nim – mówi M. I przyznaje, że podpisał umowę i zdecydował się na wpłatę zaliczki, której wysokość przekraczała 400 tys. euro.

Wrobiony w jacht

M. twierdzi, że dopiero po fakcie okazało się, że z firmy Wrzesińskiego otrzymywał błędne informacje. Fakturę, którą dostał w październiku 2024 r., wystawiono w czasie, gdy żadna z jego firm dystrybutorem Ferretti już nie była. Mimo to w umowie, którą przekazał nam przedsiębiorca, widnieje paragraf, w którym spółka jest opisana jako „autoryzowany przedstawiciel producenta”. Sprzedaż nie odbywała się też przez polską spółkę, ale niemiecką o bliźniaczo podobnej nazwie. To właśnie na konto tej firmy M. przelał zawrotną sumę. Jego czujność uśpił między innymi fakt, że spółka posiadała polski NIP. Z rejestru została wykreślona dopiero pod koniec listopada 2024 r. Blisko rok po orzeczeniu o zakazie prowadzenia działalności wobec Wrzesińskiego.

– Czyli przez 10 miesięcy nasze państwo pozwoliło złodziejowi normalnie funkcjonować – oburza się przedsiębiorca. – Kilka razy próbował dojść do porozumienia, że odda mi pieniądze w ratach, że odda całość po roku. Do dzisiaj nic do mnie nie wróciło – twierdzi M., który ze swoją sprawą poszedł do prokuratury.

Prokuratura bada sprawę

Sprawa M. nie jest jedyną, którą zajmuje się dzisiaj prokuratura.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdza nam, że żoliborska Prokuratura Rejonowa prowadzi postępowanie w sprawie Wrzesińskiego, który podejrzany jest między innymi o przywłaszczenia i oszustwa. Do tej sprawy w czerwcu 2025 roku dołączono kolejną, wszczętą po zawiadomieniu M., którą początkowo zajmowała się prokuratura na Woli. – Planowane jest przesłuchanie kolejnych świadków – informuje prokurator Piotr A. Skiba. Jak zaznacza, chodzi przede wszystkim o osoby, które współpracowały z Wrzesińskim we Włoszech.

– Planowane jest skierowanie europejskiego nakazu dochodzeniowego do władz Włoch w ramach którego przesłuchani zostaną przedstawiciele włoskiej spółki Ferretti – dodaje Skiba.

Jak słyszymy w prokuraturze, w toku postępowania przeprowadzono już „szereg czynności”, w tym przesłuchania świadków współpracujących z podejrzanym, uzyskano dane objęte tajemnicą bankową oraz dokonano ich analizy, uzyskano także dane dotyczące rejestracji i funkcjonowania spółek, w których Wrzesiński pełni funkcje, a także „wykonano czynności z udziałem podejrzanego w ramach międzynarodowej pomocy prawnej”.

Czytaj też:
Polacy zaglądają do portfeli byłych prezydentów. Ile powinna wynosić ich emerytura? Sondaż dla „Wprost”

Mimo to Wrzesiński nadal jest w swoim biznesie aktywny. W sieci pojawiają się kolejne nagrania, w których opowiada, gdzie najlepiej zarejestrować jacht, promuje swój kurs dla… sprzedawców jachtów. Jeszcze niedawno chwalił się, jak jeździ po ulicach Monako oklejonym w logo jego firmy luksusowym Mercedesem. Tytuł swojego ostatniego filmu, który wrzucił do sieci, opatrzył tytułem: „Największe oszustwa na jachtach! – Historie, które skończyły się katastrofą”. Opowiada w nim o aferach podatkowych, kiedy ktoś kupując jacht, chciał być sprytniejszy od systemu podatkowego.

Na nasze pytania – do czasu publikacji tego tekstu – Tomasz Wrzesiński nie odpowiedział. Swoim potencjalnym klientom wciąż wysyła newsletter z ofertami nowych luksusowych łodzi, chociaż ostatnio pojawiła się nowość. W Yachts zaczął oferować swój własny token YachtFi. Ten, kto w niego zainwestuje, ma uczestniczyć w zyskach z czarterów 27,6-metrowego superjachtu o wartości 10,68 mln euro. W jednym sezonie, jak czytamy w ofercie, łódź może wygenerować nawet milion euro przychodu.

Czytaj też:
Przełom dla Elbląga i przekopu? „Był jak autostrada bez zjazdów. Ten rząd to zakończy”

Artykuł został opublikowany w 50/2025 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.