Beata Klimek zaginęła 7 października 2024 roku. Tego dnia, jak każdego poranka, odprowadziła trójkę swoich dzieci na szkolny autobus. Po powrocie do domu zwykle wsiadała do samochodu i jechała do pracy. Tym razem jednak pojazd pozostał zaparkowany przed posesją, a 47-letnia kobieta nie dotarła do pracy.
Od tego momentu nie nawiązano z nią żadnego kontaktu. Jej telefon komórkowy został wyłączony, a monitoring zamontowany na terenie posesji przestał rejestrować obraz.
Śledztwo jak dotąd bez zarzutów. W tle rozwód i osobiste konflikty
W kolejnych miesiącach funkcjonariusze i prokuratura analizowali różne wersje wydarzeń. Przesłuchiwano między innymi męża zaginionej, Jana K. Małżeństwo było w trakcie trudnego rozwodu, a mężczyzna układał sobie życie z nową partnerką – Agnieszką B., osobą wcześniej notowaną przez służby, skonfliktowaną z prawem.
Jan Klimek konsekwentnie zaprzecza, jakoby miał związek z zaginięciem żony. Do tej pory nie usłyszał żadnych zarzutów. Po kilku miesiącach rozstał się również z Agnieszką B.
W jednym z wywiadów, zapytany o możliwość odnalezienia Beaty Klimek, stwierdził, że „jeden z policjantów, którzy u niego ostatnio byli, powiedział, że śledczy w Szczecinie wiedzą, że Beata nie żyje”. – Czy mają na to jakieś konkretne dowody? Tego nie wiem – odpowiadał. W poprzednich wywiadach razem ze swoją partnerką Agnieszką B. przekonywał, że Beata Klimek najprawdopodobniej uciekła do Niemiec.
Śledztwo przedłużono, zgromadzono dziesiątki tomów akt
Redakcja Wprost.pl zwróciła się do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie o informacje dotyczące postępów w sprawie. Rzeczniczka prasowa, prokurator Małgorzata Wojciechowicz potwierdziła, że postępowanie nadal jest prowadzone i zostało przedłużone o kolejne sześć miesięcy – do 14 maja 2026 roku.
Jak podkreślono, śledztwo pozostaje na etapie in rem, co oznacza, że nikomu nie przedstawiono zarzutów. Ze względu na jego dobro prokuratura nie ujawnia szczegółów dotyczących przeprowadzonych ani planowanych czynności.
Od początku jednak wykonano bardzo szeroki zakres działań, a zgromadzony materiał obejmuje 18 tomów akt głównych oraz 15 tomów załączników. „Były to między innymi liczne przesłuchania świadków, w tym osób z najbliższego otoczenia Beaty K., członków jej rodziny, sąsiadów, mieszkańców Poradza. Na terenie między innymi posesji w Poradzu zrealizowano przeszukania i oględziny terenu oraz budynków i pomieszczeń znajdujących się na posesji” – przekazała w oświadczeniu przesłanym redakcji Wprost.pl prokurator Małgorzata Wojciechowicz.
Rzeczniczka zaznacza, że do czasu jednoznacznego wykluczenia którejkolwiek z wersji, wszystkie pozostają przedmiotem dalszej analizy.
Czytaj też:
„Cichy skandal” w sprawie Beaty Klimek. Pojawiły się nowe informacjeCzytaj też:
Zaginięcie Beaty Klimek. Mąż z nową hipotezą
