Alarmująca symulacja po danych z MEN. „Mocny cios” utrzyma się przez trzy lata

Alarmująca symulacja po danych z MEN. „Mocny cios” utrzyma się przez trzy lata

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera, KPRM
Niż demograficzny w najbliższych latach wpłynie na sytuację w przedszkolach. Wicedyrektor znalazł rozwiązanie. Odniósł się jednocześnie do słów szefowej MEN, która mówiła o „dużych turbulencjach”.

MEN pod koniec lutego udostępniło nowe dane dotyczące liczby uczniów w przedszkolach i szkołach w roku szkolnym 2025/26. Robert Górniak, nauczyciel i wicedyrektor szkoły oraz założyciel serwisu „Dealerzy Wiedzy” pokusił się o symulację, jak mogą wyglądać zmiany ze względu na demografię. Ekspert podkreślił, że w obecnym roku szkolnym niż przekuł się na spadek liczby dzieci w przedszkolach o 100 tysięcy. Przełożyło się to na co najmniej cztery tys. oddziałów mniej.

Według wyliczeń Górniaka ten mocny cios w organizację przedszkoli utrzyma się przez kolejne trzy lata. W roku szkolnym 2028/29 po raz pierwszy będzie poniżej miliona dzieciaków w przedszkolach, czyli 25 proc. mniej, niż obecnie. Taka sytuacja nie wpłynęła jednak na zatrudnienie wśród nauczycieli ze względu na braki kadrowe. W przyszłym roku szkolnym ma po raz pierwszy być nadwyżka.

Dane MEN ws. liczby uczniów w przedszkolach i szkołach. Takie będą zmiany w kolejnych latach

Z kolei wśród nauczycieli przedmiotowców w klasach 4 – 8 i w szkołach ponadpodstawowych pierwsze tąpnięcie ma się zacząć dopiero w roku 2031. Chodzi również o migrację ludności zaburzającą równomierny rozkład tego spadku dzietności. „Szybciej więc może kurczyć się rynek pracy nauczycieli w mniejszych miejscowościach, gdzie ze względu na brak uczniów szkoły będą zamykane, a uczniowie upychani po okolicznych placówkach” – podkreślił wicedyrektor.

Górniak jako rozwiązanie widzi „zmniejszanie liczby uczniów w klasach szkolnych lub oddziałach przedszkolnych”. Założyciel „Dealerów Wiedzy” nawiązał w tym aspekcie do słów Barbary Nowackiej, która zaznaczyła, że nie można tego wprowadzić z roku na rok. „Zaczynając rozrzedzanie od najmłodszych roczników, unikamy przetasowań w starszych klasach, więc żadne dziecko nie zostanie na siłę przeniesione, a proces będzie rozłożony na dłuższy czas” – podsumował nauczyciel.

Czytaj też:
Szefowa MEN o skutkach zmiany w przedszkolach. „To spowodowałoby duże turbulencje”
Czytaj też:
Alarm ws. propozycji MEN, chodzi o paski wynagrodzeń. „To też będzie źródłem zaskoczenia”

Źródło: WPROST.pl / Dealerzy Wiedzy, Facebook