Caleb Wilson z Troy w stanie Idaho wśród miłośników wędkarstwa stał się lokalnym bohaterem. Z rzeki Kootenai wyłowił ogromnego miętusa. Wypuszczając go, ustanowił nowy stanowy rekord.
Jego okaz mierzył 67,95 centymetrów – jak podkreślają znawcy tematu, jak na ten gatunek to wynik naprawdę imponujący. Miętus, znany też jako brosma, dorsz słodkowodny czy molwa, to jedyny przedstawiciel rodziny dorszowatych żyjący w słodkich wodach Ameryki Północnej. Ma wydłużone ciało, szeroką głowę i charakterystyczne brązowo-żółte, cętkowane ubarwienie – to właśnie przez kolory skóry bywa nazywany „lampartem”.
Rekordowy połów w rzece Kootenai
Wilson trafił na rekordowy okaz nocą. Nic dziwnego – wtedy miętusy są najbardziej aktywne. W dzień kryją się w głębszych, spokojnych partiach rzeki, a po zmroku wypływają na płytsze wody. Tam polują na raki i drobne ryby.
Już pierwszy rzut oka na rozmiar złowionej ryby dał wędkarzowi do myślenia. Szybko zorientował się, że ryba może okazać się pretendentką do pobicia rekordu. Zmierzył ją przy świetle czołówki, a następnie bezpiecznie wypuścił z powrotem do rzeki. Tym samym spełnił warunki programu „złów i wypuść” obowiązującego w Idaho.
Ochrona przyrody i odbudowa populacji
Program „złów i wypuść” wpisuje się w wieloletnie działania na rzecz odbudowy populacji miętusa w rzece Kootenai. W ochronę tych ryb zaangażowane są między innymi Idaho Fish and Game, instytucje z Kolumbii Brytyjskiej, plemię Kootenai z Idaho oraz Bonneville Power Administration. Wsparcie zapewniają też programy hodowlane i badawcze Uniwersytetu Idaho oraz lokalnej społeczności Kootenai.
Coraz częściej wśród wędkarzy przeważa podejście, w którym ważniejsza od trofeum jest ochrona gatunku i środowiska.
Czytaj też:
11-latek złowił rybnego potwora, miałby kilka rekordów. Zdecydowały brutalne przepisyCzytaj też:
W środowisku wędkarskim aż huczy, 15 latek pobił rekord? „Wszyscy dookoła szaleli”
