Burza po wywiadzie z Ewą Woydyłło nie wybuchła dlatego, że padły kontrowersyjne słowa o Idze Świątek. Wybuchła dlatego, że coraz częściej za ekspercką analizę uznajemy opinie wygłaszane bez wiedzy, faktów i odpowiedzialności. Internet od dawna premiuje nie tych, którzy wiedzą najwięcej, lecz tych, którzy mówią najgłośniej.
Wywiad o Idze Swiątek z Ewą Woydyłło, terapeutką uzależnień, wywołał takie zamieszanie, że aż jego twórcy zdjęli go z Internetu. I jeszcze się pokajali. Tyle że... rozmówczyni bardzo sprawnie posłużyła się językiem powszechnie używanym w rozmowach, w wielu podcastach i programach hulających po sieci. „Nie do wiary, że takie słowa mogły w ogóle paść” – irytuje się Dominik Senkowski. Serio i naprawdę? Całkiem do wiary, a już na pewno w Internecie. Diagnozy z sufitu? Wyżywanie się?
Internet to wielki prezent
Artykuł został opublikowany w 32/2026 wydaniu tygodnika Wprost .
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
