Władze USA zapewniły w środę ponownie, że amerykańska tarcza antyrakietowa w Europie nie jest wymierzona przeciwko Rosji. To reakcja na ostrzeżenia prezydenta Dmitrija Miedwiediewa przed nową zimną wojną, jeśli nie uda się uzgodnić stanowiska ws. tarczy.
- Od wielu lat jasno mówimy, że nasza współpraca w kwestii obrony przeciwrakietowej nie jest w żaden sposób wymierzona przeciwko Rosji - podkreślił rzecznik Departamentu Stanu Mark Toner. Jak zaznaczył, Stany Zjednoczone nadal chcą "współpracować z Rosją" w kwestii tarczy antyrakietowej.
Toner dodał, że Ellen Tauscher, najwyższa przedstawicielka administracji Baracka Obamy ds. kontroli zbrojeń, w środę ma udać się do Moskwy, by tam spotkać się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem. Wyjaśnił, że podróż ta była zaplanowana jeszcze przed wypowiedzią Miedwiediewa.
Prezydent Miedwiediew oświadczył w środę, że jego kraj może być zmuszony do kontrposunięć, w tym do rozwoju swojego potencjału uderzeniowego, jeśli nie uda się wypracować z NATO wspólnego stanowiska w sprawie tarczy antyrakietowej. - To bardzo zły scenariusz, który sprawiłby, że wrócilibyśmy do okresu zimnej wojny - mówił Miedwiediew na konferencji prasowej w Skołkowie koło Moskwy.
Prezydent oznajmił też, że Rosja liczy na otrzymanie gwarancji, że projektowany przez jej zachodnich partnerów system obrony przeciwrakietowej nie jest wymierzony przeciwko niej.pap, ps
