Proces Leppera: zeznawał poseł Samoobrony

Proces Leppera: zeznawał poseł Samoobrony

Andrzej Lepper (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Sąd w Koszalinie przesłuchał byłego posła Samoobrony Krzysztofa Filipka w procesie Andrzeja Leppera oskarżonego o składanie fałszywych zeznań podczas konfrontacji ze Zbigniewem Ziobrą w śledztwie dotyczącym przecieku w tzw. aferze gruntowej.
Filipek jest drugim świadkiem przesłuchanym przez sąd w tej sprawie. W maju zeznania składał poseł do Parlamentu Europejskiego Zbigniew Ziobro, który w procesie ma status oskarżyciela posiłkowego. Na czas zeznań Ziobry sąd wyłączył jawność rozprawy.

Filipek nie pamięta

Krzysztofa Filipka przesłuchano jawnie. Świadek powiedział sądowi, że w 2007 r. Lepper informował go o planowanym spotkaniu z ówczesnym ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą, a potem mówił, że takie spotkanie się odbyło. Dokładnych dat rozmów z Lepperem świadek nie pamiętał. Jak zeznał, Lepper nie relacjonował mu szczegółowo przebiegu spotkania z ministrem Ziobrą, powiedział jedynie, że „wokół Ministerstwa Rolnictwa coś się dzieje". Filipek pytany przez obrońcę Leppera o to skąd wiedział o tzw. aferze gruntowej, powiedział, że „była to wiedza medialna”. Jak dodał, dziś trudno mu powiązać informację o "aferze gruntowej" ze spotkaniami Leppera z ministrem Ziobrą.

W piątek sąd chciał przesłuchać jeszcze trzech innych świadków, ale żaden z nich nie stawił się na rozprawie. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 16 sierpnia.

Lepper oskarżony

Andrzej Lepper jest oskarżony o to, że składając 12 sierpnia 2007 r. zeznania w Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie w prowadzonym przez warszawską prokuraturę okręgową śledztwie dotyczącym przecieku z akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa, powiedział, iż 14 czerwca 2007 r. Zbigniew Ziobro - ówczesny minister sprawiedliwości w rządzie PiS-Samoobrona-LPR - miał powiedzieć mu - ówczesnemu wicepremierowi i ministrowi rolnictwa - że CBA prowadzi akcję w sprawie tzw. afery gruntowej w resorcie rolnictwa.

Ziobro od początku zaprzeczał słowom Leppera. Dzień po konfrontacji w koszalińskiej prokuraturze ujawnił dowód na prawdziwość swoich słów - cyfrowy dyktafon z nagraną przez niego potajemnie rozmową z Lepperem. Nagranie - które nazwał "politycznym gwoździem do trumny Andrzeja Leppera" - Ziobro przekazał warszawskiej prokuraturze prowadzącej śledztwo w sprawie przecieku z akcji CBA. W 2008 r., z braku danych uzasadniających podejrzenie przestępstwa, śledztwo w wątku o przeciek dotyczący „fałszywego oskarżenia" Ziobry przez Leppera umorzono. W 2009 r. warszawski sąd uwzględnił zażalenie Ziobry na decyzję prokuratury i uchylił umorzenie, nakazując kontynuowanie śledztwa.

Ziobro i Lepper podtrzymali swe słowa

W czerwcu 2010 r. doszło do ponownej konfrontacji Leppera z Ziobrą. Obaj politycy podtrzymali wówczas swoje wcześniejsze wersje. Dwa miesiące później śledczy przedstawili Lepperowi zarzut składania fałszywych zeznań, za co grozi do 3 lat więzienia. W październiku 2010 r. sporządzili akt oskarżenia, który przesłali do Sądu Rejonowego w Koszalinie.

Proces Andrzeja Leppera na wokandę koszalińskiego sądu trafił pod koniec stycznia 2011. Akt oskarżenia udało się odczytać 9 maja. Lepper powiedział wówczas, że nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania.

zew, PAP

Czytaj także

 0

Czytaj także