Ziobro i Kaczmarek spotkali się w prokuraturze

Ziobro i Kaczmarek spotkali się w prokuraturze

Janusz Kaczmarek i Zbigniew Ziobro (fot. Michał Tuliński/FORUM)
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, został w rzeszowskiej prokuraturze przesłuchany jako świadek w śledztwie dotyczącym przekroczenia uprawnień przez ABW, CBA i prokuratorów przy badaniu tzw. afery gruntowej. W przesłuchaniu brali udział: były szef MSWiA Janusz Kaczmarek i były szef PZU Jaromir Netzel. Obaj mają w tym śledztwie status pokrzywdzonych.
Jako pierwszy do rzeszowskiej prokuratury przejechał Ziobro. Tuż po nim stawili się Kaczmarek i Netzel. Ziobro pytany przez dziennikarzy, czego się spodziewa po dzisiejszym przesłuchaniu, powiedział, że podchodzi do niego "jak do pewnego kabaretu czy opery mydlanej, która się toczy tylko po to, żeby odwrócić uwagę od istoty rzeczy". Dodał, że "panowie Kaczmarek et consortes składali fałszywe zeznania, utrudniali śledztwo w sprawie przecieku".

Poprzednio odpowiadał 11 godzin

Ziobro był już przesłuchiwany w tej sprawie przez rzeszowską prokuraturę w sierpniu. Wówczas przesłuchanie trwało z przerwami 11 godzin i zakończyło się ok. godz. 22.30. Według relacji Kaczmarka, Ziobrze zadano wówczas około połowy z przygotowanych 100 pytań. Teraz nadszedł czas na kolejną rundę pytań. - A ponadto myślę, że dzisiaj będą odtwarzane pewnego rodzaju rozmowy - powiedział Kaczmarek. Dopytywany dodał, że chodzi o rozmowy między Ziobrą a Netzlem. Zaznaczył, że on i Netzel będą chcieli, aby Ziobro ustosunkował się do treści tych nagrań. - Sądzę, że dzisiejsze przesłuchanie będzie jeszcze bardziej dynamiczne i ciekawsze niż poprzednie - stwierdził Kaczmarek.

Na początku sierpnia Kaczmarek wraz z Netzlem złożyli w rzeszowskiej prokuraturze wniosek o uchylenie immunitetu Ziobrze, który dwukrotnie nie stawił się na wezwania prokuratury. Ziobro nieobecność tłumaczył "ważnymi obowiązkami poselskimi". Śledztwo prokuratury wszczęto w listopadzie 2007 r. Dotyczy przekroczenia uprawnień przez prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sierpniu 2007 r. przez wydanie zarządzenia o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla jako podejrzanych w sprawie złożenia fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa o "przeciek" z akcji CBA w resorcie rolnictwa.

Kaczmarek, Netzel, Kornatowski

Rzeszowska prokuratura okręgowa prowadząca śledztwo w tej sprawie, bada m.in., czy doszło do przekroczenia uprawnień przy podsłuchiwaniu i zatrzymaniu w sierpniu 2007 r. byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, byłego szefa PZU Jaromira Netzla i byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego.

Śledztwo przedłużono do końca roku. Prokuratura bada także zgodność z prawem czynności operacyjno-rozpoznawczych CBA i ABW. Pod uwagę brana jest m.in. wersja podawana przez pokrzywdzonych, że istniał "pewien ciąg decyzji, mających na celu zdyskredytowanie Kaczmarka przed opinią publiczną". Jednym z jego elementów miała być m.in. konferencja prasowa wiceprokuratora generalnego Jerzego Engelkinga, gdy ujawnił on podsłuchane rozmowy Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla oraz taśmy wideo z pobytu Kaczmarka w hotelu Marriott.

W tej sprawie rzeszowska prokuratura okręgowa prowadziła śledztwo, które jesienią 2010 r. w części umorzyła. Umorzenie dotyczyło jednak wątków związanych ze sprawami formalnymi przy zwoływaniu i prowadzeniu konferencji. Niektóre wątki z tego śledztwa włączono do sprawy o przekroczenie uprawnień przez CBA, ABW i prokuratorów. M.in. sprawę kierowania przez funkcjonariuszy publicznych gróźb pod adresem Netzla oraz przekroczenia uprawnień przy skierowaniu przeciw Kaczmarkowi, Kornatowskiemu i Netzlowi oraz Ryszardowi Krauze postępowania karnego, w wyniku czego nastąpiło przeszukanie w ich domach oraz zatrzymanie i postawienie im zarzutów.

Odwołany Kaczmarek żąda pieniędzy

Kaczmarka odwołano na wniosek premiera Jarosława Kaczyńskiego z funkcji szefa MSWiA w sierpniu 2007 r., bo "znalazł się w kręgu podejrzenia" w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Miał zarzut zatajenia spotkania z Krauzem w hotelu Marriott w lipcu 2007 r. i utrudniania śledztwa w sprawie przecieku z akcji CBA. Śledztwa w sprawie fałszywych zeznań Kaczmarka i samego przecieku z akcji CBA umorzono w 2009 r.

W 2007 r. sąd uznał za bezpodstawne zatrzymanie Kaczmarka, który na drodze sądowej żąda za to od państwa wielomilionowego odszkodowania. Rzeszowska prokuratura we wrześniu 2010 r. skierowała do sądu w Warszawie akt oskarżenia m.in. przeciw byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu m.in. o nadużycie uprawnień i kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa.

zew, arb, PAP

 1
  • AWERS IP
    Oj Zbyniu ! Będzie boleć ?

    Czytaj także