Można zrozumieć Leszka Millera, że cierpnie mu skóra na myśl o współpracy z PSL, powtórki rządów premiera ludowca, zgrzytów, tarć, afer. Jednak demokracja to również konieczność zawierania kompromisów. Niekoniecznie z ludowcami!
Dlatego zapowiedź, że choćby SLD /UP zabrakło jednego mandatu do uzyskania większości w Sejmie, to koalicja znajdzie się w opozycji, brzmi dziwacznie. Partia, która wygrywa wybory ma przywilej wyboru partnera i obowiązek zawierania kompromisów. Wybór koalicjanta, tej partii a nie innej świadczy o zwycięzcy: tak samo jak zdolność budowania kompromisów po wygraniu wyborów.
Jeżeli Miller tego nie akceptuje, to może lepiej wybory zastąpić referendum, w którym obywatele odpowiedzieliby na jedno pytanie: Czy chcesz, aby kierowniczą rolę w państwie sprawował nieustannie Sojusz Lewicy Demokratycznej?.
Czy w takim referendum Sojusz zachowałby szanse na poparcie więcej niż połowy głosujących?
Bogusław Mazur
Dlatego zapowiedź, że choćby SLD /UP zabrakło jednego mandatu do uzyskania większości w Sejmie, to koalicja znajdzie się w opozycji, brzmi dziwacznie. Partia, która wygrywa wybory ma przywilej wyboru partnera i obowiązek zawierania kompromisów. Wybór koalicjanta, tej partii a nie innej świadczy o zwycięzcy: tak samo jak zdolność budowania kompromisów po wygraniu wyborów.
Jeżeli Miller tego nie akceptuje, to może lepiej wybory zastąpić referendum, w którym obywatele odpowiedzieliby na jedno pytanie: Czy chcesz, aby kierowniczą rolę w państwie sprawował nieustannie Sojusz Lewicy Demokratycznej?.
Czy w takim referendum Sojusz zachowałby szanse na poparcie więcej niż połowy głosujących?
Bogusław Mazur