Exodus?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Od ponad 200 lat Polacy opuszczają swój kraj i osiedlają się w najdalszych zakątkach globu. Według szacunków, za granicą mieszka nawet kilkanaście milionów osób z polskim rodowodem.

Omawiano różne przyczyny exodusu znad Wisły: zabory, powstania narodowe, wojny, wreszcie żelazna stan wojenny. Tak naprawdę, dla większości wyjeżdżających, dwa zawsze były ważniejsze od innych: niedostatek materialny i brak wiary w to, że dorobić się można tu i teraz, w Polsce. Gdy oba czynniki występowały w parze - dochodziło do masowej emigracji. Gdy na początku lat 90 - tych spadł poziom zamożności społeczeństwa, ale wzrosła wiara w to, że Polska zacznie wydobywać się z wieloletniego zacofania: emigracja ustała.
Dziś, 6 mln Polaków, czyli 40 proc. ludności w wieku produkcyjnym, deklaruje chęć zamieszkania i pracy w jednym z krajów Zachodniej Europy - z przyczyn ekonomicznych. Gdyby spełnili swą deklarację, groziłaby nam nie tylko katastrofa gospodarcza, ale i demograficzna. Zawaliłby się system emerytalny i rynek pracy, a władze wyludnionego państwa zmuszone byłyby otworzyć granice dla milionów imigrantów z byłego ZSRR, Azji i Afryki.
Ta wizja to jednak "political fiction", większość respondentów MORI zwyczajnie snuje jedynie niesprecyzowane plany. Za wyjazdem zdecydowanie opowiada się bowiem tylko 1,2 mln Polaków. Ale i tak wielu z nich nigdzie nie wyjedzie - brak kwalifikacji, znajomości języka, brak nawyku ciężkiej pracy. Na Zachodzie nikt nie czeka na nas z otwartymi ramionami, nie będzie wyrozumiały dla naszych kłopotów językowych i adaptacyjnych. Europa może spać bezpiecznie.
My nie: dziesiątki, może nawet i setki tysięcy Polaków postawią jednak na swoim i wyjadą. Ci najoperatywniejsi, najlepiej wykształceni. Tych, których brakować będzie najbardziej.
Ryszard Kamiński