"Można nazywać to PO-PiS, a czy będzie to >>popis<< wyborczy, to zobaczymy" - mówił Maciej Płażyński o porozumieniu obydwu partii. Może ono być czymś więcej niż tylko taktycznym przymierzem, które przestanie obowiązywać po wyborach samorządowych. W nieoficjalnych rozmowach politycy PO i PiS od dawna mówią o konieczności trwałego zacieśnienia współpracy a nawet utworzenia w przyszłości jednego ugrupowania.
Obydwie partie różnią się między sobą w sprawach gospodarczych, jednak nie są to różnice na tyle duże, aby nie mogły zmieścić się w jednej strukturze organizacyjnej. A jeżeli Maciej Płażyński i Lech Kaczyński chcą myśleć nie tylko o znalezieniu się w przyszłym Sejmie, lecz o przejęciu władzy w kraju, to - wobec przewagi lewicy i ofensywy Samoobrony - i tak są skazani na ścisłe współdziałanie. Dlatego jeżeli w sejmikach wojewódzkich znajdzie się silna reprezentacja PO-PiS, to w przyszłym parlamencie może znaleźć się dominująca reprezentacja nowej partii: Platformy Prawa i Sprawiedliwości. Centroprawica staje przed kolejną szansą.
Czas pokaże, czy nie będzie to kolejna szansa zmarnowana.
Bogusław Mazur
Obydwie partie różnią się między sobą w sprawach gospodarczych, jednak nie są to różnice na tyle duże, aby nie mogły zmieścić się w jednej strukturze organizacyjnej. A jeżeli Maciej Płażyński i Lech Kaczyński chcą myśleć nie tylko o znalezieniu się w przyszłym Sejmie, lecz o przejęciu władzy w kraju, to - wobec przewagi lewicy i ofensywy Samoobrony - i tak są skazani na ścisłe współdziałanie. Dlatego jeżeli w sejmikach wojewódzkich znajdzie się silna reprezentacja PO-PiS, to w przyszłym parlamencie może znaleźć się dominująca reprezentacja nowej partii: Platformy Prawa i Sprawiedliwości. Centroprawica staje przed kolejną szansą.
Czas pokaże, czy nie będzie to kolejna szansa zmarnowana.
Bogusław Mazur