Przyjeżdżają i chcą zasiłków
Zaostrzenia prawa najprawdopodobniej by nie było, gdyby nie problemy Kanady z osobami starającymi się o status uchodźcy z krajów Unii Europejskiej. Jak mówił w parlamencie minister ds. imigracji Jason Kenney, Kanada nie będzie tolerować "udawanych uchodźców". Wyjaśnił, że większość wniosków Kanada otrzymuje od obywateli krajów UE, a nie z Afryki czy Azji. Kenney zaprzeczał w wypowiedzi dla telewizji CBC, jakoby zmiany w prawie zostały spowodowane zwiększoną liczbą przyjazdów Romów do Kanady. Zwracał jednak uwagę, że wielu "uchodźców" tuż po przyjeździe do Kanady interesuje się w pierwszym rzędzie zasiłkami i zapomogami.
To przez Romów?
Trzy lata temu Kanada wprowadziła ponownie wizy dla obywateli Czech właśnie w związku z masowymi przyjazdami Romów z tego kraju, starających się o przyznanie statusu uchodźcy. Pomimo interwencji Komisji Europejskiej sprawa do dziś pozostaje nierozwiązana. Problem szczególnie dotyczył miasta Hamilton, 70 km na zachód od Toronto, gdzie z kolei osiedlali się Romowie z Węgier, co stało się wyzwaniem dla służb miejskich i szkolnictwa. Dlatego właśnie kanadyjskie media twierdzą, że to wzrost liczby wniosków od Romów z Węgier (100-procentowy wzrost w ciągu roku) oraz zauważalne zwiększenie napływu wniosków od Romów z Rumunii i Polski stały się powodem złożenia przez rząd projektu zaostrzenia prawa dotyczącego uchodźców.
zew, PAP
