W poniedziałek 18 maja wieczorem prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz opublikował kolejne oświadczenie na swoim koncie na X. Zwracał w nim uwagę na narrację polityków, skupiającą się na jego niekompletnym stroju.
Sakiewicz wydał oświadczenie. „Ubeckie metody”
„Zdaje się, że ostatnią linią obrony przed ujawnieniem nagrań policji i innych kompromitujących policjantów działań, jest to, że byłem w czasie siłowego wtargnięcia do mojego mieszkania w t -shircie i bokserkach. Niestety osobnicy, którzy wdarli się do mojego biura- mieszkania w Warszawie nie dali mi czasu na przebranie się” – pisał Sakiewicz.
„Nie mam żadnego problemu, żeby opublikować te nagrania w takiej formie jak były w oryginale. Policja lub osoby podające się za policję złamały szereg przepisów ale istotne jest to, że dzieje się tak, bo władza chce żeby tak się działo. Ubeckie metody niszczenia ludzi to już dzisiaj ich sposób trzymania się przy władzy” – dodawał ostro.
„Do tej pory nie zgłosił się nikt, kto koordynuje śledztwo. Zamknęli jakiegoś niewinnego człowieka, a teraz szyją z tego wersję rosyjską. Tak to jest gdy najbardziej podejrzani prowadzą śledztwo” – podsumował.
Sakiewicz: Gdybym miał krótki lont, to bym teraz siedział w areszcie
Nieco więcej szef TV Republika mógł powiedzieć we wtorek w wywiadzie dla „Super Expressu”. W programie „Poranny ring” miotał poważne oskarżenia m.in. pod adresem policjantów, ale też konkretnych polityków obozu rządzącego.
– Taka akcja, która jest grubymi nićmi szyta, ale dająca pretekst do nękania, do zastraszania. W moim przypadku chyba chodziło o aresztowanie. Myślę, że chciano sprowokować sytuację, w której pobiję się z policją! Wszyscy którzy mnie znają, wiedzą, że ja bardzo źle znoszę poniżanie kobiet – podkreślał.
– Ludzie są świadomi, że u mnie za poniżanie kobiet się wylatuje z roboty, i że ja każę stosować lepsze standardy względem kobiet – zaznaczał. – Gdybym miał krótki lont, to bym teraz siedział w areszcie i na jutrzejsze przesłuchanie byłbym dowożony stamtąd. Uważam, że udało mi się wykazać zimną krwią – stwierdzał dziennikarz.
Sakiewicz wskazał na dwóch polityków
Jak dodawał, ma „bardzo wyraźne podejrzenia” odnośnie osoby, która stoi za atakami w jego kierunku. Jego zdaniem świadczy o tym podpis w ostatnim mailu. – Wskazano na bardzo znanego polityka jako prowokującego, z próbą stworzenia dla niego alibi, ale bardzo nieudolną – twierdził. Prowadzący zasugerował, że chodzi o wysokiego polityka, wykonującego zawód prawnika. – Kawał chama i łobuza, ja bym tak go zdefiniował – odparł Sakiewicz, nie zdradzając nazwiska.
W dalszej części wywiadu skierował swój gniew na jeszcze innego polityka. Kiedy mówił, jakich przestępców powinna ukarać nowa władza, oprócz autorów maili z fałszywymi alarmami, wskazał też szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Zarzucił mu, że sparaliżował akcję służb, skupiając uwagę na niepełnym stroju szefa TV Republika.
– Jeśli szef MSWiA zajmuje się bokserkami, to jakie oni mają argumenty? – pytał. – Oni są słabi, podpisują się pod prowokacją. Apeluję do policjantów – nie bierzcie w tym udziału, bo oni uciekną na Maderę, a wy zostaniecie – podsumował Sakiewicz, oskarżając rządzących.
Czytaj też:
Burza po interwencji w domu Sakiewicza. Prezydent zabrał głosCzytaj też:
Wokół domu Kaczyńskiego zaroiło się od służb. MSWiA reaguje
