Chiny: cenzura usunęła mikroblog dysydenta. Po 2 godzinach

Chiny: cenzura usunęła mikroblog dysydenta. Po 2 godzinach

Dodano:   /  Zmieniono: 
W ciągu dwóch godzin mikroblog śledziło 10680 internautów. (fot. sxc) 
Chińska cenzura po dwóch godzinach usunęła mikroblog, który założył artysta i dysydent Ai Weiwei na serwisie Weibo. Poinformował o tym sam Ai Weiwei.

Jak wyjaśnił, zdołał założyć mikroblog i umieścić na nim pierwszy wpis: "Testowanie. Ai Weiwei. 18 marca 2012". W ciągu dwóch godzin mikroblog śledziło 10680 internautów. Wkrótce potem jednak konto stało się niedostępne; przypuszczalnie zostało usunięte przez cenzurę - pisze agencja Reutera. Ai Weiwei zdobył rozgłos, krytykując władze komunistycznych Chin w  kwestiach społecznych. Naraził im się nazywając przywódców kraju "gangsterami"; prowadził też kampanię społeczną, która miała zmusić rząd do opublikowania pełnej liczby ofiar trzęsienia ziemi w Syczuanie w  2008 roku. W zeszłym roku był przetrzymywany przez ponad dwa miesiące bez postawienia zarzutów; został warunkowo zwolniony w czerwcu.

Jak przekazał Ai Weiwei, przy próbie założenia mikroblogu posłużył się swoim numerem ubezpieczenia społecznego. Było to zgodne z  najnowszymi przepisami, które wymagają od internautów podawania prawdziwych danych. Jak się okazało, jego nazwisko nie zostało zablokowane od razu. W Chinach, gdzie mieszka ponad pół miliarda użytkowników sieci, niedostępne są m.in. Facebook, Twitter i YouTube, a Chińczycy w dużym stopniu korzystają z ich rodzimych odpowiedników. Mikroblogi, zupełnie jak "tweety", pozwalają użytkownikom publikować krótkie wiadomości tekstowe - maksymalnie 140 chińskich znaków - które mogą zostać błyskawicznie rozesłane dalej przez innych użytkowników sieci. Cieszą się one w Chinach ogromną popularnością - liczba użytkowników krajowych mikroblogów osiągnęła w połowie zeszłego roku 195 milionów. Najpopularniejszymi serwisami tego typu są Weibo, produkt korporacji Sina, oraz QQ, które należy do konkurencyjnego holdingu Tencent.

Rząd w Pekinie wielokrotnie krytykował użytkowników mikroblogów za  nieodpowiedzialne rozpowszechnianie informacji, które określał jako bezpodstawne pogłoski. Sina i inni chińscy operatorzy mikroblogów już dysponują odpowiednim oprogramowaniem i specjalistami, którzy monitorują treści w sieci, blokując i usuwając komentarze uznawane za  niedopuszczalne, a dotyczące w szczególności protestów, skandali i  przywódców partii.

eb, pap