MON: pomoc dla Afganistanu? Czekamy co zadeklarują inni...

MON: pomoc dla Afganistanu? Czekamy co zadeklarują inni...

Dodano:   /  Zmieniono: 
Tomasz Siemoniak i Jacek Cichocki (fot. PAP/Rafał Guz)
Zapisy deklaracji szczytu NATO w Chicago i ustalenia podejmowane podczas towarzyszących głównym obradom spotkań są dla Polski satysfakcjonujące – ocenił minister obrony Tomasz Siemoniak. - Cele, które stawiała sobie nasza delegacja, zostały osiągnięte - dodał.

- To były bardzo intensywne dni. Podczas szczytu omówiono wiele spraw, m.in. przyszłość Sojuszu, kwestie obrony przeciwrakietowej, problematykę dotyczącą Afganistanu. Praktycznie do samego końca trwała praca nad dokumentami – wyliczał szef MON. W deklaracji dotyczącej zdolności obronnych szczyt NATO potwierdził konieczność utrzymania zdolności do wspólnej obrony. Podkreślił też znaczenie więzi transatlantyckich, jak i konieczność zachowania silnego europejskiego przemysłu zbrojeniowego.

Dokument kończący obrady szczytu mówi też m.in. o potrzebie wypracowania rzeczywistej wartości bojowej przez siły odpowiedzi NATO. By lepiej wykorzystać malejące środki na obronność, sojusznicy deklarują współpracę krajów członkowskich oraz współdziałanie NATO z UE, proponującą analogiczną do smart defence inicjatywę pooling and sparing -  zwiększającą możliwości sojuszu przy mniejszych obciążeniach budżetowych. Szef MON poinformował w tym kontekście m.in., że ministrowie obrony Polski, Niemiec, Hiszpanii i Luksemburga podpisali list intencyjny dotyczący współpracy w zakresie wspólnego powietrznego patrolowania obszarów morskich w ramach NATO i UE. Polska zgłosiła gotowość prowadzenia misji rozpoznania, poszukiwania i ratownictwa z  wykorzystaniem samolotów Bryza. Ponadto podczas spotkania ministrów obrony Polski, Czech, Węgier i  Słowacji potwierdzono utworzenie Wyszehradzkiej Grupy Bojowej i objęcie przez nią dyżuru w 2016 r.

Odnosząc się do problematyki afgańskiej Siemoniak ocenił, że „kwestia finansowania działań po 2014 r. – która w Polsce przykuła uwagę opinii publicznej - nie była mocno stawiana". Na szczycie NATO potwierdzono, że Sojusz wycofa swoje wojska z tego kraju w 2014 r. Po tej dacie Afganistan ma otrzymywać pomoc finansową m.in. na wsparcie sił bezpieczeństwa. USA zaproponowały, by Polska corocznie - przez 10 lat - wpłacała 20 mln dol. do funduszu pomocy dla  Afganistanu po 2014 r. Według wstępnego planu NATO do funduszu stabilizacji Afganistanu w latach 2015-2020 powinno wpłynąć 4,2 miliarda dolarów. USA pokryłyby około połowy tej kwoty, a resztę - pozostałe kraje Sojuszu i sam Afganistan.

Polscy politycy byli sceptyczni co do pomysłu finansowego wkładu w fundusz pomocy dla Afganistanu - minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wyraził przekonanie, że koszty utrzymania afgańskiego wojska powinny wziąć na siebie państwa, które nie posłały wojsk na afgańską wojnę, a przede wszystkim bogaci sąsiedzi Afganistanu - Chiny, Indie i Rosja, zainteresowane bezpieczeństwem w regionie. W podobnym tonie wypowiedział się szef MON. - Wiele krajów mówi, że jest gotowych kierować środki na afgańskie siły bezpieczeństwa, ale wiele krajów w tej sprawie się nie zabrało głosu. W lipcu będzie w  Tokio konferencja poświęcona problemom Afganistanu, to formuła, w której państwa zainteresowane stabilizacją, a nie uczestniczące w szczycie w  Chicago, m.in. Indie i Chiny, zyskają okazję włączenia się. Polska będzie tam reprezentowana - podkreślił.

PAP, arb
 0

Czytaj także