Polska nadzieja

Polska nadzieja

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Na ponad pięciu stronach hamburski tygodnik „Der Spiegel” sportretował właśnie Polskę. Już po raz drugi w ostatnim czasie, tym razem punktualnie przed Euro 2012, „Spiegel” opisuje pełen sukcesów kraj. I to sukcesów, w które w latach 90. praktycznie nikt nie wierzył (poza samymi Polakami) i które rzadko kto uważał w ogóle za możliwe (znów poza samymi Polakami).
Celowo stosuję nawiasy, ponieważ nie mogę nie zapomnieć moich rozlicznych spotkań i rozmów o Polsce i w Polsce przed rozszerzeniem Unii Europejskiej i już po wejściu Polski do Wspólnoty. Nie brakowało wówczas wielkich obaw, rzucała się w oczy niepewność co do przyszłości. Nie brakowało jednak i nadziei, którą podczas tych wielu lat moich podróży do Polski w rozmaitej formie na swojej drodze spotykałem.

Najpierw natrafiłem na nią w powiedzeniu „kto do wozu zaprzęga nadzieję, daleko zajedzie". Jakże wielka to prawda. Tę nadzieję znajdowałem także w zadbanych ogródkach w na co dzień niemal zapomnianych zakątkach wschodniej Polski. Odkrywałem ją na polskich wsiach, gdzie pracowite ręce budziły się już o świcie, także w sobotę. Widziałem ją w pełnych ruchu miastach, które w ostatnich 10-15 latach zaczęły wykorzystywać swoją nową szansę i w oczach piękniały. Ale nadzieję spotykałem również w politycznym sporze o tę najwłaściwszą drogę rozwoju Polski, który przy całym swoim temperamencie i odmienności argumentów mnie, Niemcowi zdradzał przede wszystkim jedno – że zawsze chodzi o  kraj, który jest dla każdego sprawą osobistą, sprawą serca, do którego jest się przywiązanym ciałem i duszą.

Nadzieję tę spotkałem także w miejscu straszliwych zbrodni popełnionych przez Niemców, w pocieszającym objęciu polskiego przyjaciela. Odnalazłem ją również w smutku Polski po odejściu wielkiej poetki Wisławy Szymborskiej, która być może jak nikt inny w naszych czasach wiedziała, jak bardzo jesteśmy w naszym bycie doświadczani i sprawdzani przez zaskakujący los...

Świadomie nie mówię dziś o wielu krokach ani inicjatywach Polski na  rzecz integracji Europy, nie wspominam wysiłków na rzecz pojednania niemiecko-polskiego. Mówię raczej o tej cichej nadziei, która wydaje mi się jądrem Polski, biciem jej serca, często niezauważalnym, czasem wyraźniej pulsującym, zawsze jednak dla niej samej i dla innych sygnałem trwania i przetrwania.

Tłumaczenie: Marek Orzechowski

Więcej możesz przeczytać w 22/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1

Czytaj także