Eurobramkarka w poczekalni

Eurobramkarka w poczekalni

Dodano:   /  Zmieniono: 
Joanna Mucha na sparingach przed mistrzostwami puściła kilka szmat i schowała się w szatni. Czeka na gwizdek sędziego. Za moment rozpoczyna się jej mecz o być albo nie być.
W duszach swych przeklinaliśmy tę łatwą wiarę w megafony" – zaśpiewała Joanna Mucha. „Poczekalni” Jacka Kaczmarskiego w jej wykonaniu słuchali w lubelskim ogrodzie botanicznym działacze Platformy, którzy tydzień temu zjechali się na grilla. Kiedy Mucha odłożyła gitarę, dostała od partyjnego kolegi Stanisława Żmijana bukiet czerwonych róż, bo impreza wypadała zaraz po jej imieninach.

Jednak w dniu imienin wcale nie było jej do śmiechu. Prezentów raczej dostarczyła sama – swoim politycznym przeciwnikom. Właśnie strzeliła sobie kolejnego samobója, ogłaszając na posiedzeniu komisji sportu, że negocjuje zmianę zakwaterowania rosyjskiej reprezentacji w Bristolu.

Pod ostrzałem rosyjsko-niemieckim

W kancelarii premiera na godzinę zapanowała konsternacja. Jeszcze zanim minister wyszła z posiedzenia komisji, miała dostać SMS-a z pretensjami od wkurzonego rzecznika rządu Pawła Grasia. Ale wtedy nie bardzo rozumiała, o co to całe zamieszanie. – To była tajemnica? – miała cicho zapytać siedzącego obok Marcina Herrę, szefa spółki PL.2012. 

Więcej możesz przeczytać w 23/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także