Dobry akt musi kosztować?

Dobry akt musi kosztować?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Notariuszy jest za mało, ich usługi są za drogie, należy więc otworzyć zawód – Jarosław Gowin powtarza to jak mantrę od kilku tygodni. Rejenci, których zaprosiliśmy do kolejnej debaty „Wprost”, nie ukrywają: pomysł jest fatalny. Deregulacja zaszkodzi Polakom.
Debatę zorganizowaliśmy w gorącym dla notariuszy czasie. Minister sprawiedliwości powrócił do pomysłu otwarcia zawodu zaprezentowanego w marcu tego roku, a media donosiły: notariusze blokują zawód. Kilkuset aplikantów notarialnych może nie przystąpić do tegorocznego egzaminu państwowego. Wszystko dlatego, że rady izb notarialnych opóźniają wydanie zaświadczeń o ukończeniu aplikacji. Co to oznacza dla przeciętnego Polaka? Notariuszy będzie mniej, więc ich usługi będą droższe.

Czy rzeczywiście? – A może to otwarcie zawodu notariusza będzie niekorzystne dla nas, bo spowoduje obniżenie jakości usług, a więc zagrożenie dla naszego majątku? – pytał Michał Kobosko, redaktor naczelny „Wprost”.

Obecni na spotkaniu rejenci podkreślali przede wszystkim, że zawód notariusza już od wielu lat jest otwarty, bowiem od 2005 r. egzaminy notarialne przeprowadzają komisje powoływane przez ministra sprawiedliwości, w których notariusze stanowią mniejszość. Dopływ świeżej krwi do zawodu jest więc stały, możliwe jest też przechodzenie do niego z innych zawodów prawniczych. Osoby, które mają odpowiednią praktykę w swoim zawodzie: adwokaci, radcowie, sędziowie, prokuratorzy, mogą się starać o powołanie na notariuszy. śnie najwyższego poziomu usług notarialnych w Polsce.

I właśnie o ten poziom toczy się największy spór między samorządem notariuszy a forsującym deregulację (czy – jak mówią notariusze – superregulację) ministrem Jarosławem Gowinem. Szef resortu sprawiedliwości przekonuje, że szersze otwarcie drzwi do zawodu notariusza oznacza większą konkurencję, a ta – podobnie jak w wielu innych branżach – poprawę jakości usług i spadek cen. Notariusze oponują, dowodząc, że konkurencja już istnieje, a jej zaostrzenie spowoduje jedynie spadek jakości usług oraz może się odbić na niezależności notariuszy. Przyjrzyjmy się argumentom.

Notariusze przekonują przede wszystkim, że dzięki obecnym standardom szkolenia i rekrutacji do korporacji oraz niezależności notariuszy polski notariat jest jednym z najbezpieczniejszych w Europie. Przez ręce polskich rejentów przechodzą miliony spraw rocznie, a bezpieczeństwo notariatu mierzy się liczbami unieważnionych aktów notarialnych. Podczas gdy na zachodzie Europy ten odsetek liczy się w procentach, w Polsce – tylko w promilach. Samo pojęcie „akt notarialny” jest zaś w języku polskim synonimem pewności i bezpieczeństwa.

Gdy jednak drzwi do zawodu zostaną otwarte szerzej, gdy pojawią się tysiące nowych aplikantów, nie ma mowy, by ok. 2 tys. działających dziś notariuszy było w stanie na odpowiednim poziomie wyszkolić taką rzeszę osób, co może poważnie nadszarpnąć zaufanie do notariuszy i do bezpieczeństwa obrotu.

Uczestnicy dyskusji przekonywali też, że zbyt wielka konkurencja może nadwątlić niezależność notariuszy. Dziś notariusze muszą się mieścić w określonych w rozporządzeniu stawkach maksymalnych, ale nikt nie broni im oferowania klientom tańszych usług. – Wystarczy kilka telefonów do różnych kancelarii, by znaleźć usługę za satysfakcjonującą cenę – przekonywali notariusze podczas dyskusji. I dodawali jednocześnie, że zaostrzenie już istniejącej konkurencji może doprowadzić do wojny o klienta, a ta – do obniżenia standardów etycznych. Dziś – jak przekonują notariusze – stać ich na to, by odmówić klientowi dokonania czynności nawet zgodnej z prawem, ale nie do końca etycznej, niezgodnej z zasadami, przyzwoitością czy porządkiem prawnym. Gdy będą musieli rywalizować z tysiącami konkurentów, o taką niezależność może być trudniej.

Dyskusję podsumował Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP. Opowiedział się zdecydowanie przeciwko deregulacji w wersji ministra Gowina, podkreślając, że dla przedsiębiorców najważniejsze jest bezpieczeństwo obrotu, zapewniane dziś przez polski notariat. Podzielił się też z dyskutantami ciekawą propozycją, by część spraw gospodarczych miesiącami tkwiących dziś w polskich sądach przekazać w kompetencje notariuszy dla usprawnienia obrotu gospodarczego w Polsce.

– Notariat jest po to, by zapewnić bezpieczeństwo majątkom Polaków, a nie pracę produkowanym tysiącami absolwentom prawa – brzmiała puenta dyskusji.

ZAPIS DEBATY NA STRONIE WPROST.PL
Więcej możesz przeczytać w 30/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także