Siemoniak: SKW działa zgodnie z prawem

Siemoniak: SKW działa zgodnie z prawem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Tomasz Siemoniak i Jacek Cichocki, fot. PAP/Tomasz Gzell
Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. domniemanej inwigilacji przez kontrwywiad wojskowy posła PiS Tomasza Kaczmarka. Realizujemy swe zadania zgodnie z prawem - zapewnia SKW. Zdaniem szefa MON prokuratura to właściwe miejsce, by wyjaśnić sprawę.

Minister obrony Tomasz Siemoniak wyraził przekonanie, że prokuratura wyjaśni sprawę. Podkreślił gotowość SKW do współpracy z sejmową speckomisją. - Sądzę, że sprawa znalazła się we właściwym miejscu, czyli w prokuraturze, która podjęła działania i niech prokuratura te sprawę wyjaśni - powiedział.

- Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego zapewnił mnie kilka dni temu, że SKW działa w zgodzie z prawem, że nie miały miejsca fakty, które by mogły uprawdopodabniać tezy stawiane w tej sprawie - dodał Siemoniak. Pytany o zgłoszony przez PiS pomysł zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, minister za "absolutnie właściwą formułę" uznał gotowość szefa SKW, by stanąć przed speckomisją. - Szef SKW jest do dyspozycji sejmowej komisji do spraw służb specjalnych i myślę, że to właściwe drogi by tę sprawę do końca wyjaśnić - powiedział.

Z wszczęcia śledztwa zadowolony jest - jak powiedziała rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak - minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki. - Minister uważa doniesienia o inwigilacji posła za bezzasadne i chce, by szef SKW na najbliższym posiedzeniu sejmowej komisji ds. służb specjalnych przedstawił informacje w tej sprawie, w trybie niejawnym - dodała.

Według środowej "Rzeczpospolitej" śledztwo prowadzone przez wojskową prokuraturę dotyczy przekroczenia uprawnień przez szefa SKW i dyrektora Biura Ochrony i Bezpieczeństwa Wewnętrznego SKW oraz podległych im funkcjonariuszy i żołnierzy. Jak pisze gazeta, do inwigilacji miało dojść m.in. poprzez uzyskanie na podstawie sfałszowanych dokumentów zgody wojskowego sądu okręgowego na zastosowanie "kontroli operacyjnej". Dodatkowo - zaznacza "Rz" - śledczy sprawdzają, czy kierownictwo SKW i podlegli im funkcjonariusze zmuszali żołnierzy wrocławskiej ekspozytury SKW do pozyskania i przekazania informacji o życiu prywatnym i zawodowym parlamentarzysty.

mp, pap
 0

Czytaj także