Robert Fico skarżył się w mediach społecznościowych 18 kwietnia, że Litwa i Łotwa nie umożliwią mu podróży do Rosji. – Dlaczego? Państwa członkowskie Unii Europejskiej nie pozwalają premierowi innego państwa członkowskiego UE na przelot nad swoim terytorium – komentował Fico. Tę samą decyzję wszystkie trzy kraje podjęły w zeszłym roku. – Jestem pewien, że znajdę inną drogę – dodał polityk.
Stanowisko Estonii
Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna poinformował 19 kwietnia, że Tallinn także „nie zezwoli na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej przez jakikolwiek kraj, który zdecyduje się pogłębiać więzi z Rosją”. „Zaprzeczyliśmy temu w zeszłym roku i ta sama zasada obowiązuje teraz” – dodał polityk, cytowany przez Departament Komunikacji Estonii.
Tsahkna podkreślił również, że „Rosja nadal narusza normy międzynarodowe, jakby było to sportem, kontynuując swoje okrucieństwa na Ukrainie i zagrażając bezpieczeństwu całej Europy”. Zdaniem polityka powinno się kontynuować „polityczną i ekonomiczną izolację agresora, utrzymując zdecydowany nacisk, dopóki nie zmierzy się w pełni z konsekwencjami swoich działań”.
Jest stanowcza odpowiedź Ukrainy
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrii Sybiha podziękował Estonii, Łotwie i Litwie za „przyjęcie zdecydowanego stanowiska przeciwko wykorzystaniu ich przestrzeni powietrznej w celu pogłębienia więzi z Rosją”. Polityk podkreślił również, że „Rosja nadal prowadzi agresywną wojnę przeciwko Ukrainie, stanowiąc bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy i międzynarodowego porządku”. „Niezłomna i trwała presja musi być kontynuowana, dopóki Rosja nie zostanie w pełni pociągnięta do odpowiedzialności” – dodał.
„Wzywamy inne kraje, by poszły śladem naszych bałtyckich przyjaciół i również odmówiły wykorzystania swojej przestrzeni powietrznej. Zrównoważenie braku świadomości brakiem tras lotniczych” – stwierdził Sybiha.
twitterCzytaj też:
Wrze po słowach ambasadora Ukrainy. „Bandery nie uważam za zbrodniarza”Czytaj też:
Ukraińcy wystrzelili rakiety. Przeprowadzili udany atak na Rosję
