Wizyta Macrona w Polsce wywołała furię Moskwy. „Nuklearyzacja i militaryzacja”

Wizyta Macrona w Polsce wywołała furię Moskwy. „Nuklearyzacja i militaryzacja”

Widok na centrum Moskwy. Zdjęcie ilustracyjne
Widok na centrum Moskwy. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / posztos
Wizyta Emmanuela Macrona w Polsce nie umknęła uwadze Kremla. Rosjanie skomentowali polsko-francuskie rozmowy i jedną z najgłośniejszych zapowiedzi.

W poniedziałek 20 kwietnia premier Polski gościł prezydenta Francji w Gdańsku. Donald Tusk i Emmanuel Macron dyskutowali o planach pogłębiania współpracy obronnej między oboma krajami. Poruszono też kwestię atomu, nie tylko w kontekście energetycznym.

Macron w Polsce. „Żadnych limitów”

– Mogę powiedzieć, że nasza współpraca, począwszy od tej nuklearnej, skończywszy na wspólnych ćwiczeniach, (...) to jest współpraca, która nie ma żadnych limitów – mówił po spotkaniu Donald Tusk. – W naszych planach jest także perspektywa systematycznych ćwiczeń polsko-francuskich i to w dość dużej skali – zaznaczał.

Macron już na początku marca otwarcie mówił o francuskiej polityce odstraszania nuklearnego. Stwierdzał, że jego kraj musi zmienić doktrynę, ponieważ nowe zagrożenia tego wymagają. Zachęcał do rozważenia opcji rozszerzenia strategii odstraszania nuklearnego na całą Europę. Takie porozumienie z Paryżem zawarli już Duńczycy.

Polska podpisała w poniedziałek z Francją wspólną deklarację o pogłębionej współpracy strategicznej, związanej z zagrożeniem ze strony Rosji. Oba kraje zobowiązały się także do coraz bliższej współpracy militarnej, zacieśniania kooperacji w przemyśle wojskowym i ogólnego wzmacniania zdolności obronnych.

Rosjanom nie podobała się wizyta Macrona w Gdańsku

Piszący o kulisach polskiej wizyty portal „Politico” przekonywał, że Macron rozmawiał z Tuskiem także o wspólnych ćwiczeniach, których celem byłoby włączenie sojuszników do francuskiego programu odstraszania nuklearnego. We wtorek 21 kwietnia do francuskich ruchów odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

– Europa ma wyraźne ambicje nuklearyzacji i militaryzacji – stwierdzał. – Musimy ustalić szczegóły, a konkretnie o jakiej broni mowa i w jakich krajach – dodawał Rosjanin. Według Agencji Reutera nie ukrywał on swojego niezadowolenia. – Takie działania nie przyczyniają się do stabilności na kontynencie europejskim – mówił Pieskow, powtarzając narrację rosyjskiej propagandy. To oczywiście Rosja toczy obecnie wojnę w Ukrainie, a dodatkowo przeprowadza akty dywersji w różnych krajach Unii Europejskiej.

Czytaj też:
Wzruszające sceny podczas spotkania Tuska z Macronem. Wystarczyło jedno zdanie
Czytaj też:
Macron nie spotka się z Nawrockim. „Tuskowi bardzo na tym zależało”

Źródło: WPROST.pl