Gowin: ludzie dzielą się na wrogów, śmiertelnych wrogów i kolegów z partii

Gowin: ludzie dzielą się na wrogów, śmiertelnych wrogów i kolegów z partii

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Jarosław Gowin (fot. DAMIAN BURZYKOWSKI / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
- Jest takie powiedzenie: „Pokaż mi swoich wrogów, a powiem ci, kim jesteś”. Sądząc po tym, ilu mam wrogów, to moja rola w Polsce wzrasta galopująco - mówi w rozmowie z "Faktem" Jarosław Gowin komentując podane m.in. przez "Wprost" informacje, że przeciwnicy Gowina w PO szukają haków na obecnego szefa resortu sprawiedliwości.
- Nie dam się zastraszyć ani zaszczuć. Wiedziałem, na co się porywam - mam na myśli deregulację dostępu do zawodów i reformę wymiaru sprawiedliwości. Koledzy przestrzegali mnie, że sprowadzi to na mnie brutalne ataki - podkreśla Gowin. Minister sprawiedliwości dodaje, że były szef resortu pracy a także resortu gospodarki Jerzy Hausner ostatnio "nakrzyczał na niego, że w ogóle czyta teksty na swój temat". - Powiedział, że mam się skoncentrować na tym, co mam do zrobienia, a nie oglądać się na boki. Bo te ataki mają służyć właśnie temu, żeby wytrącić mnie z działania - dodaje Gowin.

Gowin nie chce odpowiedzieć kto stoi za atakami na niego, ponieważ - jak wyjaśnia - "źródła są przemyślnie ukryte". - Niemcy mają powiedzenie, że ludzie dzielą się na wrogów, śmiertelnych wrogów i kolegów z partii. Myślę jednak, że ataki na mnie wychodzą spoza polityki. Politycy nie mają takich instrumentów, aby do tego stopnia uruchamiać media - zaznacza szef resortu sprawiedliwości.

- Ksiądz Józef Tischner mawiał za Friedrichem Nietzschem: "Co cię nie zabije, to cię wzmocni". Jeżeli moim przeciwnikom nie uda się mnie powalić, to przeprowadzimy wszystkie reformy w i one będą dla Polski dobre. Tak jak ostatni wzrost pozycji Polski w rankingu wolności gospodarczej. Osiągnęliśmy go głównie dzięki reformom wprowadzonym przez mój resort. Jak widać, postawienie na jego czele nie prawnika, tylko kogoś, kto reprezentuje interesy zwykłych ludzi, zaczyna przynosić dobre efekty - podsumowuje Gowin.

"Fakt", arb
 4

Czytaj także