Ucieczka z Polski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska przegrała rywalizację o kolejną inwestycję . Nowa fabryka małych samochodów powstanie nie w Radomsku, a  w Trnavie. Dobrą pracę znajdzie 3,5 tys. Słowaków, nie Polaków.
Polska przyciąga w Europie Środkowej najwięcej inwestycji. Jednak jeżeli przeliczymy ich ilość na jednego mieszkańca to okaże się, że jesteśmy na szarym. Powodów jest kilka. Najważniejsze to korupcja i biurokracja i fatalny sieć komunikacyjna. Trudno się dziwić, że francuscy inwestorzy nie wybrali Radomska skoro dojechanie tam samochodem po polskich drogach jest tylko nieco łatwiejsze niż przejechanie odcinka rajdu Paryż - Dakkar.

W Polsce mamy też bardzo wysokie koszty pracy (stanowiące w skrajnych przypadkach 87 proc. wynagrodzenia), których nie rekompensują tymczasowe ulgi i dotacje dla inwestorów. W 2001 r. po raz pierwszy w dekadzie lat 90. obniżyła się wartość zagranicznych inwestycji w Polsce. Było ich o jedną czwartą mniej - niespełna 7 mld USD. Szacuje się, że w 2002 r. do Polski napłynęło nieco ponad 6 mld USD.

Z badań przeprowadzony przez Polską Konfederacje Pracodawców Prywatnych wynika, że jeżeli chcemy mieć wzrost PKB na poziomie 5 proc. inwestycje zagraniczne muszą wynosić minimum 10 mld USD. Droga do tego jest prosta: obniżyć podatki, odbiurokratyzować gospodarkę, poprawić jakość dróg. Bez tego - zaczniemy przegrywać nie tylko z takimi krajami jak Czechy, Słowacja, ale i - z Litwą, Ukrainą, Rumunią...

Jan Piński