Jak donosi TVN24.pl, Federacja Rosyjska ustanowiła niechlubny rekord w czasie trwania… budowy okrętu podwodnego. Najnowsza jednostka marynarki wojennej Rosji była budowana przez 21 lat.
Okręt o napędzie atomowym K-560 Siewierodwińsk został dołączony do floty rosyjskiej. Banderę podniesiono w mieście o tej samej nazwie, na Dalekiej Północy, gdzie mieści się główna rosyjska stocznia budująca atomowe okręty podwodne. K-560 pozostanie na mroźnych wodach, został bowiem włączony do Floty Północnej. Będzie stacjonował w bazie opodal Murmańska.
K-560 jest od początku swojej długiej historii trapiony rozlicznymi problemami. Budowę rozpoczęto w 1993 roku, choć prace projektowe prowadzono jeszcze w ZSRR. Wówczas zakładano, że nowy okręt da początek całej serii jednostek projektu 855, które miały być jednym z filarów floty "atomochodów". Rozpad imperium zdemolował te plany.
Budowę okrętu wstrzymywano, wznawiano, w jej trakcie okazywało się, że np. system kierowania ognia miał nie działać.
Nie wiadomo, czym skończył się spór wojskowych i stoczni w Siewierodwińsku, jednak termin wejścia okrętu do służby po cichu odwleczono z końca 2013 roku na 2014. Stało się tak pomimo licznych wcześniejszych oficjalnych zapewnień, że wszystko działa świetnie i pierwotny termin jest nieprzesuwalny.
Koszt budowy okrętu wyniósł prawdopodobnie około 1,6 miliarda dolarów, czyli dwa razy więcej niż o połowę większe i ważniejsze dla państwa okręty typu Borej
TVN24.pl
K-560 jest od początku swojej długiej historii trapiony rozlicznymi problemami. Budowę rozpoczęto w 1993 roku, choć prace projektowe prowadzono jeszcze w ZSRR. Wówczas zakładano, że nowy okręt da początek całej serii jednostek projektu 855, które miały być jednym z filarów floty "atomochodów". Rozpad imperium zdemolował te plany.
Budowę okrętu wstrzymywano, wznawiano, w jej trakcie okazywało się, że np. system kierowania ognia miał nie działać.
Nie wiadomo, czym skończył się spór wojskowych i stoczni w Siewierodwińsku, jednak termin wejścia okrętu do służby po cichu odwleczono z końca 2013 roku na 2014. Stało się tak pomimo licznych wcześniejszych oficjalnych zapewnień, że wszystko działa świetnie i pierwotny termin jest nieprzesuwalny.
Koszt budowy okrętu wyniósł prawdopodobnie około 1,6 miliarda dolarów, czyli dwa razy więcej niż o połowę większe i ważniejsze dla państwa okręty typu Borej
TVN24.pl
