Łapówka dla Kima

Łapówka dla Kima

Korea Południowa zapłaciła w tajemnicy Korei Północnej 100 mln USD przed 3 laty za zgodę na "historyczne" spotkanie przywódców obu państw koreańskich.
Kierujący komisją specjalną, badającą aferę, Sung Du Hwan, przedstawiając w środę rano wyniki śledztwa, ujawnił iż transfer gotówki z Południa miał charakter "pomocy, bezpośrednio związanej ze sprawą szczytu". Pieniądze zostały przekazane "w tajemnicy, kanałami z których rząd nie powinien był korzystać" - dodał.

Sung zaprzeczył wcześniejszym informacjom, z których wynikało, że  "polityczny transfer" wynosił pół miliarda dolarów. Komisja ustaliła, że 400 mln dol. stanowiło rzeczywiste inwestycje południowokoreańskiego koncernu Hyundai w Korei Północnej. Cała suma - łącznie 500 mln dol. - została przesłana do Phenianu za  pośrednictwem filii seulskiego koncernu. Sung oskarżył rząd ówczesnego prezydenta Kim De Dzunga o "aktywne zaangażowanie w  sprawę transferu pieniędzy oraz utrzymywanie sprawy w tajemnicy przed społeczeństwem".

"Stąd też doszliśmy do wniosku, iż tego rodzaju transfer pieniędzy był związany ze sprawą szczytu" - oświadczył Sung.

Afera wywołuje wiele emocji w Seulu. Prezydent Korei Południowej w owym czasie, Kim De Dzung został bezpośrednio po szczycie uhonorowany w 2000 r. Pokojową Nagrodą Nobla za działania na  rzecz pojednania na Półwyspie Koreańskim.

Obecny szef państwa Korei Południowej Ro Mu Hiun sprzeciwił się jednak postawieniu swego poprzednika przed komisją i zażądał w  poniedziałek zamknięcia śledztwa w sprawie afery. Ro tym samym przeciwstawił się stanowisku opozycji, żądającej kontynuowania dochodzenia. Opozycyjna Wielka Partia Narodowa zapowiedziała bojkot posiedzeń parlamentu, jeśli śledztwo w sprawie afery zostanie przerwane. "Parlament służy narodowi i nie może być narzędziem wykorzystywanym do politycznych sporów" - powiedział prezydent.

Prezydent zastrzegł jednak, że nadal prowadzone będzie śledztwo w  sprawie prowizji wypłacanych różnym działaczom politycznym w  związku z północnokoreańską aferą. Na wniosek komisji zatrzymano m.in. doradcę Kim De Dzunga, Paka Dzie Wona, który miał otrzymać od koncernu Hyundai za "pośrednictwo w sprawie szczytu" około 12,6 mln dol.

sg, pap

Czytaj także

Czytaj także