W walijskim Newport zaczyna się dziś szczyt NATO. Jego rozpoczęcie szeroko komentują rosyjskie oraz niemieckie media. Dzienniki z Rosji zwracają uwagę na to, że szczyt będzie "w ten lub inny sposób" związany z Rosją, ale "Rosja nie będzie reprezentowana" - informuje portal Onet.
"Kommiersant" zwrócił uwagę, że na szczycie oczekuje się ogłoszenia decyzji o rozszerzeniu infrastruktury Sojuszu we wschodniej Europie, stworzenia nowych sił szybkiego reagowania i umocnienia współpracy z sąsiadami Rosji, czyli Ukrainą, Gruzją oraz Finlandią. - W istocie NATO znów powraca do swojego dawnego celu z okresu zimnej wojny - powstrzymywania Moskwy - napisała autorka tekstu. Dodatkowo dziennik zaznaczył, że Moskwa już dała do zrozumienia, że w odpowiedzi na działania Sojuszu będzie zwiększać wydatki na obronę, umacniać wojskową obecność w ważnych regionach, włączając w to Arktykę i stworzy nowe rodzaje broni. Autorka napisała też, że nawet przybliżenie infrastruktury NATO do granic Rosji zaliczano do głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju. - Wydarzenia wokół Ukrainy uczyniły to niebezpieczeństwo bardziej realnym niż kiedykolwiek wcześniej - można przeczytać w "Kommiersant".
Niemieckie media uważają, że wobec agresywnych działań Rosji, zagrażających całemu europejskiemu systemowi bezpieczeństwa, NATO musi powrócić do dawnej strategii odstraszania. "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwrócił uwagę, że NATO znalazło się w sytuacji poważnego konfliktu z Rosją, czyli "swoim dawnym przeciwnikiem, który po zakończeniu zimnej wojny nigdy nie stał się prawdziwym partnerem". Według dziennika na szczycie w Walii szefowie państw i rządów "po raz pierwszy od upadku muru berlińskiego będą musieli dyskutować nad możliwością militarnego konfliktu między Zachodem a Rosją". Gazeta oceniła również, że groźba wybuchu wojny nie jest duża, gdyż Putin wie, iż nie sprostałby Zachodowi w bezpośredniej konfrontacji, jednak sytuacja na Ukrainie zmusza Zachód do "symbolicznego zwarcia szeregów". - Putinowi trzeba uzmysłowić, że zapłaciłby bardzo wysoką cenę, gdyby zaatakował któregoś z sojuszników - można przeczytać w dzienniku. - W Niemczech przyzwyczajono się do stabilizacji w Europie i do dobrych interesów z Rosją - napisał autor wskazując to jako przeszkodę w technice odstraszania. - Wielu mieszkańców Niemiec obawia się, że ich kraj zostanie wciągnięty do wojny z Rosją. Muszą zrozumieć, że celem odstraszania jest właśnie zniechęcenie innych krajów do wojennych działań - dodał.
"Sueddeutsche Zeitung" zwrócił z kolei uwagę, że ten, kto po upadku muru berlińskiego marzył o wiecznym pokoju, doznał w minionym ćwierćwieczu wielu rozczarowań. - Wojna na Ukrainie ma bezpośredni wpływ na system bezpieczeństwa w Europie, ponieważ postulaty Moskwy dotyczą nie tylko Kijowa. Putin rości sobie prawo do ochrony rosyjskich obywateli "wszędzie i według własnego widzimisię", prowadzi wojnę hybrydową i marzy o Noworosji - napisał autor komentarza w "SZ". - Spór między NATO a Rosją jest "w zasadzie konfliktem ideologicznym". Zdaniem Rosjan Europa "podzielona jest na strefy wpływów a tym samym na wrogie obozy". Z rosyjskiego punktu widzenia wrogi obóz NATO rośnie w siłę i jest traktowany jak zagrożenie - dodał.
"Die Welt" ostrzegł zaś przed przedstawionym w środę przez Władimira Putina planem pokojowym. - Jak powinniśmy (na ten plan) zareagować? Odpowiedzi jest krótka - w ogóle nie reagować - można przeczytać w dzienniku. - Realizacja tego planu oznaczałaby kapitulację ukraińskiej armii (...) NATO powinno postępować tak, jakby plan ten nie istniał. Można przewidzieć, jak wypadki potoczą się dalej. Noworosja składająca się tylko z Ługańska i Doniecka nie jest zdolna do życia. Trzeba dodać do tego Dniepropietrowsk - przemysłowe serce Ukrainy. Kreml wykorzysta (plan pokojowy) do przygotowania kolejnej ukrytej inwazji - dodał autor.
Na to, że Putin atakuje nie tylko Ukrainę, ale całą Europę zwróciła też uwagę niemiecka stacja telewizyjna ARD. Zaznaczyła też, że konieczna jest "jednoznaczna odpowiedź" Zachodu.
Na szczycie w Newport jednymi z głównych tematów będą misja w Afganistanie oraz konflikt na Ukrainie. Polskiej delegacji przewodniczy prezydent Bronisław Komorowski.
Onet.pl
Niemieckie media uważają, że wobec agresywnych działań Rosji, zagrażających całemu europejskiemu systemowi bezpieczeństwa, NATO musi powrócić do dawnej strategii odstraszania. "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwrócił uwagę, że NATO znalazło się w sytuacji poważnego konfliktu z Rosją, czyli "swoim dawnym przeciwnikiem, który po zakończeniu zimnej wojny nigdy nie stał się prawdziwym partnerem". Według dziennika na szczycie w Walii szefowie państw i rządów "po raz pierwszy od upadku muru berlińskiego będą musieli dyskutować nad możliwością militarnego konfliktu między Zachodem a Rosją". Gazeta oceniła również, że groźba wybuchu wojny nie jest duża, gdyż Putin wie, iż nie sprostałby Zachodowi w bezpośredniej konfrontacji, jednak sytuacja na Ukrainie zmusza Zachód do "symbolicznego zwarcia szeregów". - Putinowi trzeba uzmysłowić, że zapłaciłby bardzo wysoką cenę, gdyby zaatakował któregoś z sojuszników - można przeczytać w dzienniku. - W Niemczech przyzwyczajono się do stabilizacji w Europie i do dobrych interesów z Rosją - napisał autor wskazując to jako przeszkodę w technice odstraszania. - Wielu mieszkańców Niemiec obawia się, że ich kraj zostanie wciągnięty do wojny z Rosją. Muszą zrozumieć, że celem odstraszania jest właśnie zniechęcenie innych krajów do wojennych działań - dodał.
"Sueddeutsche Zeitung" zwrócił z kolei uwagę, że ten, kto po upadku muru berlińskiego marzył o wiecznym pokoju, doznał w minionym ćwierćwieczu wielu rozczarowań. - Wojna na Ukrainie ma bezpośredni wpływ na system bezpieczeństwa w Europie, ponieważ postulaty Moskwy dotyczą nie tylko Kijowa. Putin rości sobie prawo do ochrony rosyjskich obywateli "wszędzie i według własnego widzimisię", prowadzi wojnę hybrydową i marzy o Noworosji - napisał autor komentarza w "SZ". - Spór między NATO a Rosją jest "w zasadzie konfliktem ideologicznym". Zdaniem Rosjan Europa "podzielona jest na strefy wpływów a tym samym na wrogie obozy". Z rosyjskiego punktu widzenia wrogi obóz NATO rośnie w siłę i jest traktowany jak zagrożenie - dodał.
"Die Welt" ostrzegł zaś przed przedstawionym w środę przez Władimira Putina planem pokojowym. - Jak powinniśmy (na ten plan) zareagować? Odpowiedzi jest krótka - w ogóle nie reagować - można przeczytać w dzienniku. - Realizacja tego planu oznaczałaby kapitulację ukraińskiej armii (...) NATO powinno postępować tak, jakby plan ten nie istniał. Można przewidzieć, jak wypadki potoczą się dalej. Noworosja składająca się tylko z Ługańska i Doniecka nie jest zdolna do życia. Trzeba dodać do tego Dniepropietrowsk - przemysłowe serce Ukrainy. Kreml wykorzysta (plan pokojowy) do przygotowania kolejnej ukrytej inwazji - dodał autor.
Na to, że Putin atakuje nie tylko Ukrainę, ale całą Europę zwróciła też uwagę niemiecka stacja telewizyjna ARD. Zaznaczyła też, że konieczna jest "jednoznaczna odpowiedź" Zachodu.
Na szczycie w Newport jednymi z głównych tematów będą misja w Afganistanie oraz konflikt na Ukrainie. Polskiej delegacji przewodniczy prezydent Bronisław Komorowski.
Onet.pl
