Biznes i technologie

Biznes i technologie

Dodano:   /  Zmieniono: 

Każdy Polak z łączem 30 Mb/s

Polska przesłała właśnie do Komisji Europejskiej ostatecznie zarysowany projekt Polska Cyfrowa. Program obliczony na lata 2014-2020 zakłada dofinansowanie naszego kraju kwotą 2,25 mld euro, które mają zostać spożytkowane na zapewnienie mieszkańcom Polski dostępu do szybkiego internetu, zwiększenie cyfrowych kompetencji społeczeństwa oraz zastosowanie technologii informacyjno-komunikacyjnych w administracji. Według zapowiedzi, do 2020 r. znaczna część obszaru kraju zostanie pokryta sieciami szerokopasmowymi oraz wzrośnie liczba usług publicznych możliwych do załatwienia online. KE rozważy teraz projekt i – jeśli nie pojawią się żadne zastrzeżenia – Polska otrzyma ok. 9,1 mld zł. Obecna wersja dokumentu jest tak naprawdę wynegocjowaną z Komisją wersją ze stycznia. Jest więc spora szansa, że 30-megabitowy „kabel” uda się podprowadzić do wszystkich domostw w Polsce.

Google Glass dla konduktorów

Władze francuskich kolei rozpoczęły testowy program polegający na wyposażeniu swoich konduktorów w najnowocześniejszy gadżet od giganta z Mountain View – Google Glass. Styczność z kontrolerami w multimedialnych okularach jako pierwsi mieli pasażerowie superszybkich kolei TGV na południu kraju. Przy ich pomocy pracownicy kolei będą mogli teraz niezwykle szybko i skutecznie wyłapać gapowiczów. Wystarczy, że spojrzą na bilet, a natychmiast okulary wyświetlą im wszystkie ważne informacje, zarówno o bilecie, jak i o samym pasażerze. Jeżeli bilet będzie nieważny lub system go nie rozpozna, kwalifikując jako podrobiony, wyświetli się czerwony krzyżyk, zaś gdy wszystko będzie w porządku – zielony „ptaszek”. Co ciekawe, we Francji bilety są imienne i sprawdzane wraz z dowodem tożsamości. Dlatego teraz dzięki okularom kontroler będzie wiedział, kiedy mamy urodziny i w chwili kontroli może złożyć nam życzenia...

Złóż tablet jak kartkę papieru

Do grona firm produkujących rewolucyjne dla rozwoju urządzeń mobilnych produkty dołączyła firma Semiconductor Energy Laboratory (SEL), prezentując na targach Display Innovation 2014 w Japonii niesamowity wyświetlacz o roboczej nazwie Super AMOLED. Na czym polega jego magia? Otóż, można go złożyć jak kartkę papieru na trzy części, zamieniając 8,7-calowy ekran tabletu w 5,9-calowy ekran smartfona. Większy z nich oferuje rozdzielczość full HD (1920x1080), co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 254 ppi, natomiast drugi, 5,9-calowy, wyświetla obraz 720 ppi, jednak pozbawiony wsparcia dla dotyku. Producent prototypowego urządzenia zapewnia, że składający się na trzy części 8,7-calowy panel SEL może być wygięty więcej niż 100 tys. razy – bez straty dla jakości czy obawy przed uszkodzeniem. Jak na razie nie wiadomo, czy zaprezentowane wyświetlacze nazywane przez producenta Foldable Display trafią do produkcji, ale wydaje się, że dają one naprawdę sporo możliwości, szczególnie w zakresie tabletów i e-czytników. Grubość ekranu przed złożeniem wynosi zaledwie 2 mm, zaś po złożeniu – 4 mm.

Kawa też może być smart

Hasło „internet rzeczy” robi w ostatnim czasie furorę. Tym razem ułatwić nam życie postanowili twórcy ekspresu do kawy Bruvelo. Według zapewnień producenta, nasze zadanie to uruchomienie specjalnej aplikacji, kilka kliknięć i... gotowe. Maszyna miele ziarna, dobiera ich wagę w stosunku do ilości potrzebnej wody – którą również potrafi filtrować – a następnie, na podstawie analizy naszych nawyków, przygotowuje spersonalizowany napar. Ponadto, do ekspresu można wsypać kilka różnych rodzajów kawy i wybierać ten, na który akurat mamy ochotę. Przy czym nie trzeba wcale znać się na różnicach w smaku ziaren, aplikacja zapyta nas jedynie o „profil smaku”. Do wyboru: zarówno delikatny, zbalansowany czy intensywny, jak i możliwość opracowania własnej receptury. Urządzenie posiada odbiornik Wi-Fi, dlatego sterujemy nim z pomocą smartfona. Według producenta, ma kosztować 300 dolarów.

Orbán odpuszcza podatek od sieci

Pod koniec października br. węgierski rząd poinformował o swoim planie wprowadzenia podatku od ściągniętych danych z internetu w kwocie ok. 2 zł za jeden gigabajt. Podobnie, jak w przypadku dokumentu ACTA, i tym razem pomysł wywołał oburzenie internautów na całym świecie, a w konsekwencji wielotysięczne manifestacje – w samym Budapeszcie na ulice wyszło 100 tys. ludzi. Po tygodniu Wiktor Orbán zrezygnował więc z kontrowersyjnej ustawy. Demonstranci w niedzielę pikietowali pod siedzibą rządzącej partii Fidesz i obrzucili budynek starymi częściami komputerowymi. Protestujący nie tylko byli niezadowoleni z tego, że będą musieli więcej płacić za korzystanie z sieci, lecz także obawiali się wykorzystania ustawy do faktycznego wprowadzenia cenzury w sieci. Podatek miał wynosić 150 forintów (2 zł) od gigabajta danych, a jego miesięczny limit miał wynosić 700 forintów dla osób fizycznych i 5 tys. dla przedsiębiorstw.

KOMENTARZ

Grzegorz Maliszewski, Bank Millennium

Bankierzy zaskakują

MIJAJĄCY TYDZIEŃ należał zdecydowanie do banków centralnych. Po zaskakującej decyzji Rady Polityki Pieniężnej w październiku, kiedy stopa referencyjna spadła o 50 punktów bazowych, stopa lombardowa aż o 100 punktów, a wymowa komunikatu pozostała łagodna, bankierzy centralni zaskoczyli także w listopadzie, utrzymując parametry polityki pieniężnej na niezmienionym poziomie.

JUŻ W PAŹDZIERNIKU RPP sygnalizowała, że Rada chce skondensować w czasie proces dostosowania stóp procentowych, jednak kondensacja tego procesu tylko w październiku była zaskakująca. Wpływu na złotego to nie miało, ale wzrosły stopy procentowe na rynkach pieniężnym i rentowności obligacji skarbowych, gdyż spodziewana była kolejna obniżka kosztu pieniądza.

W DALSZYM CIĄGU RPP nie wyklucza dalszego dostosowania polityki pieniężnej, o ile nastąpi wzrost ryzyka pogorszenia się perspektyw wzrostu gospodarczego. Decyzje RPP zdeterminowane będą zatem przez bieżące dane z realnej gospodarki, w tym produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej, indeksu PMI. Dalszego luzowania polityki pieniężnej nie wyklucza także Europejski Bank Centralny, choć w jego przypadku rozważane jest wsparcie w formie luzowania ilościowego, czytaj dodruku pieniądza. Prezes EBC mocno podkreślił możliwość użycia dodatkowych niekonwencjonalnych narzędzi polityki pieniężnej, jeśli okaże się to konieczne wobec przedłużającego się okresu niskiej inflacji.

W PRZYSZŁYM TYGODNIU

publikowanych będzie niewiele danych makroekonomicznych. Wskaźnik inflacji, który poznamy w przyszły czwartek, nie powinien istotnie wpłynąć na nastroje rynkowe, ponieważ obecnie RPP większą wagę przywiązuje do danych z gospodarki realnej. Dlatego też dużo ciekawszy będzie wstępny szacunek tempa wzrostu gospodarczego w III kwartale br., ponieważ wskaże, jak głębokie było wyhamowanie wzrostu. Źródłem zmienności na krajowym rynku będą także informacje zagraniczne, w tym wyniki europejskiej gospodarki w III kwartale. Skrócony tydzień pracy ze względu na Święto Niepodległości może jednak spowodować nieco mniejszą aktywność inwestorów na rynku.

Więcej możesz przeczytać w 46/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także