Najpierw Platforma Obywatelska stworzyła mapę wpadek PiS, potem Prawo i Sprawiedliwość stworzyło mapę afer PO - obydwie partie postanowiły na koniec kampanii zaatakować przeciwnika w internecie. PO postawiło na przedstawienie absurdalnych historii, których bohaterami są samorządowcy PiS, a partia Jarosława Kaczyńskiego stara się nagłośnić wszystkie afery w jakie zamieszani byli członkowie Platformy.
Na stronie mapawpadek.pl, wpadki samorządowców Prawa i Sprawiedliwości są podzielone na kategorie: nepotyzm, kumoterstwo, ponad prawem, wiemy lepiej czy absurdy. Wśród tej ostatniej wspomniano historię osiołków z Poznania, czy też sesję radnych z Kraśnika, którzy dyskutowali nad strojem i tekstach piosenek Dody. Platforma na swojej stronie powołuje się na artykuły w mediach, ale istnieje też możliwość samodzielnego dodania wpadki na mapę.
Prawo i Sprawiedliwość w inny sposób stara się eksponować wady rywala. Na stronie mapaafer.pl zaznaczono kilkaset punktów, po kliknięciu w każdy z nich, pojawiają się przykłady z mediów. PiS jednak nie skupił się głównie na wpadkach samorządowców, z większością afer umieszczonych na stronie powiązani są ważni politycy PO. W swoim serwisie, PiS eksponuje alkoholowe wpadki samorządowców z PO, wspomniana jest np. jak prezydent Żyrardowa prowadził auto pod wpływem.
- Odpowiedzialne partie tak się na zachowują. To bardzo negatywna kampania. Nie pokazuje osiągnięć, a jedynie wzajemna ataki - komentuje powstanie tych stron dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
tokfm.pl
Prawo i Sprawiedliwość w inny sposób stara się eksponować wady rywala. Na stronie mapaafer.pl zaznaczono kilkaset punktów, po kliknięciu w każdy z nich, pojawiają się przykłady z mediów. PiS jednak nie skupił się głównie na wpadkach samorządowców, z większością afer umieszczonych na stronie powiązani są ważni politycy PO. W swoim serwisie, PiS eksponuje alkoholowe wpadki samorządowców z PO, wspomniana jest np. jak prezydent Żyrardowa prowadził auto pod wpływem.
- Odpowiedzialne partie tak się na zachowują. To bardzo negatywna kampania. Nie pokazuje osiągnięć, a jedynie wzajemna ataki - komentuje powstanie tych stron dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
tokfm.pl
