Sezon na przeziębienia tuż przed nami. Wystarczy kilka chłodnych dni, a już łapiemy katar i kaszel. Jeśli nie mamy czasu na wizytę u lekarza, możemy sięgnąć po preparaty skutecznie zwalczające uciążliwe objawy choroby.
Zdarzają się osoby, które wpadają w panikę już po jednym kichnięciu. Sprawdzają, ile czasu będzie jeszcze trwać ochrona uzyskana dzięki szczepionce przeciw grypie, a od lekarza żądają wytoczenia przeciw chorobie najcięższych dział, czyli antybiotyków. Pozostają głusi na tłumaczenia medyków, że leki te nie działają na nieżyty nosa o charakterze wirusowym, a przeziębienie to nie grypa. Inni przy pierwszych objawach kataru odwiedzają aptekę. Kupują witaminę C (najlepiej z rutyną), specyfiki o działaniu przeciwgorączkowym i przeciwzapalnym, a także preparaty na odetkanie zapchanego nosa, najczęściej z ksylometazoliną. Parzą dobrą herbatę z sokiem malinowym lub wyciągiem z kwiatów bzu czarnego, a po krótkim czasie zapominają o uciążliwym kichaniu i łamaniu w kościach.
Grypa czy przeziębienie?
Wciąż nie odróżniamy grypy od przeziębienia. Grypa przychodzi nagle, przykuwa do łóżka wysoką gorączką i może osłabić organizm na wiele tygodni. Przeziębienie zaczyna się powoli – niejako dając czas choremu na podjęcie skutecznej walki z wirusami – kończy zaś najczęściej po kilku dniach uciążliwego kataru, bólu głowy i kaszlu. Jeśli nie pojawią się powikłania w postaci zapalenia zatok, ucha czy oskrzeli, problem znika po upływie tygodnia. Jedyne, co po nim pozostaje, to odporność nabyta na ten rodzaj wirusa, z którym układ immunologiczny stoczył zwycięską potyczkę.
Fizjologia kataru
Nieżyt nosa jest zapaleniem śluzówki wyściełającej wnętrze tego organu. Przez pierwsze 3-5 dni pojawiający się śluz jest bezbarwny i wodnisty, a ta faza przeziębienia zwana jest, bardzo trafnie zresztą, obrzękowo-wysiękową lub naczyniową. Wirusy niszczą komórki śluzówki, powodując ich martwicę i złuszczanie się, a wydzielina jest skutkiem stanu zapalnego, jaki rozwija się w pokrytej rzęskami i śluzem wewnętrznej wyściółce kanałów nosowych. Po kilku dniach katar staje się gęstszy – to znak, że rozpoczęła się faza obturacji gęstej i przy braku powikłań w postaci nadkażenia bakteryjnego w ciągu 2-3 dni zacznie się proces zdrowienia. O tym, czy czeka nas jeszcze antybiotykoterapia, przekonamy się, obserwując kolor wydzieliny. Jeżeli jest bezbarwna, mamy do czynienia z infekcją wirusową. Zmiana koloru na żółty lub zielonkawy to znak, że doszło do nadkażenia bakteriami i powrót do zdrowia będzie trwał dłużej, podobnie jak likwidacja kataru.
Refleks w cenie
Popularne niegdyś powiedzenie, że katar nieleczony trwa tydzień, a leczony 7 dni, współcześnie straciło rację bytu za sprawą dostępnych w aptekach preparatów z substancjami obkurczającymi naczynia krwionośne w śluzówce nosa zwanych sympatykomimetykami, głównie ksylometazoliną, oksymetazoliną, nafazoliną. Jeśli z katarem nie chcemy mieć kłopotów, zaleca się stosować te specyfiki w pierwszych dniach przeziębienia, czyli wtedy, kiedy wydzielina jest najbardziej wodnista i dokuczliwa. Tradycyjna forma preparatów, czyli krople do nosa, ustępuje aerozolom z dozownikami precyzyjnie odmierzającymi ilość rozpylanej substancji. Aplikowanie aerozolu jest prostsze, można tę czynność wykonać dyskretniej niż w przypadku dozowania kropli, a rozpylanie ułatwia równomierne pokrycie śluzówki preparatem. Trzeba tylko pamiętać, aby przed zastosowaniem preparatu wydmuchać nos – w ten sposób ułatwiamy dotarcie substancji czynnej do receptorów, które inicjują obkurczenie naczyń.
Ksylometazolina na katar (podobnie jak i inne związki o działaniu sympatykomimetycznym) działa szybko: już kilka minut po aplikacji odczuwamy znaczną ulgę i łatwiej się nam oddycha, można więc na kilka godzin zapomnieć o stosowaniu chusteczek.
Z badań eHealthMe (amerykańskiej firmy zajmującej się m.in. analizami skuteczności działania leków) będących kompilacją wyników 10 raportów dowiadujemy się, że skuteczność stosowania środków obkurczających naczynia w śluzówce nosa z ksylometazoliną w roli substancji czynnej została oceniona na poziomie 3,7, czyli między umiarkowaną a dużą w pięciostopniowej skali.
Ciekawostką jest, że większą skuteczność działania odnotowano u mężczyzn (ponad 57%) niż u kobiet (ponad 42%). Nie wyjaśniono przyczyn owej statystycznej różnicy i zależności między płciami. Być może mężczyźni mają lepszy refleks od kobiet i szybciej dokonują wyborów, a dzięki temu już na początku choroby decydują się na zastosowanie leków eliminujących dokuczliwe objawy kataru.
Grypa czy przeziębienie?
Wciąż nie odróżniamy grypy od przeziębienia. Grypa przychodzi nagle, przykuwa do łóżka wysoką gorączką i może osłabić organizm na wiele tygodni. Przeziębienie zaczyna się powoli – niejako dając czas choremu na podjęcie skutecznej walki z wirusami – kończy zaś najczęściej po kilku dniach uciążliwego kataru, bólu głowy i kaszlu. Jeśli nie pojawią się powikłania w postaci zapalenia zatok, ucha czy oskrzeli, problem znika po upływie tygodnia. Jedyne, co po nim pozostaje, to odporność nabyta na ten rodzaj wirusa, z którym układ immunologiczny stoczył zwycięską potyczkę.
Fizjologia kataru
Nieżyt nosa jest zapaleniem śluzówki wyściełającej wnętrze tego organu. Przez pierwsze 3-5 dni pojawiający się śluz jest bezbarwny i wodnisty, a ta faza przeziębienia zwana jest, bardzo trafnie zresztą, obrzękowo-wysiękową lub naczyniową. Wirusy niszczą komórki śluzówki, powodując ich martwicę i złuszczanie się, a wydzielina jest skutkiem stanu zapalnego, jaki rozwija się w pokrytej rzęskami i śluzem wewnętrznej wyściółce kanałów nosowych. Po kilku dniach katar staje się gęstszy – to znak, że rozpoczęła się faza obturacji gęstej i przy braku powikłań w postaci nadkażenia bakteryjnego w ciągu 2-3 dni zacznie się proces zdrowienia. O tym, czy czeka nas jeszcze antybiotykoterapia, przekonamy się, obserwując kolor wydzieliny. Jeżeli jest bezbarwna, mamy do czynienia z infekcją wirusową. Zmiana koloru na żółty lub zielonkawy to znak, że doszło do nadkażenia bakteriami i powrót do zdrowia będzie trwał dłużej, podobnie jak likwidacja kataru.
Refleks w cenie
Popularne niegdyś powiedzenie, że katar nieleczony trwa tydzień, a leczony 7 dni, współcześnie straciło rację bytu za sprawą dostępnych w aptekach preparatów z substancjami obkurczającymi naczynia krwionośne w śluzówce nosa zwanych sympatykomimetykami, głównie ksylometazoliną, oksymetazoliną, nafazoliną. Jeśli z katarem nie chcemy mieć kłopotów, zaleca się stosować te specyfiki w pierwszych dniach przeziębienia, czyli wtedy, kiedy wydzielina jest najbardziej wodnista i dokuczliwa. Tradycyjna forma preparatów, czyli krople do nosa, ustępuje aerozolom z dozownikami precyzyjnie odmierzającymi ilość rozpylanej substancji. Aplikowanie aerozolu jest prostsze, można tę czynność wykonać dyskretniej niż w przypadku dozowania kropli, a rozpylanie ułatwia równomierne pokrycie śluzówki preparatem. Trzeba tylko pamiętać, aby przed zastosowaniem preparatu wydmuchać nos – w ten sposób ułatwiamy dotarcie substancji czynnej do receptorów, które inicjują obkurczenie naczyń.
Ksylometazolina na katar (podobnie jak i inne związki o działaniu sympatykomimetycznym) działa szybko: już kilka minut po aplikacji odczuwamy znaczną ulgę i łatwiej się nam oddycha, można więc na kilka godzin zapomnieć o stosowaniu chusteczek.
Z badań eHealthMe (amerykańskiej firmy zajmującej się m.in. analizami skuteczności działania leków) będących kompilacją wyników 10 raportów dowiadujemy się, że skuteczność stosowania środków obkurczających naczynia w śluzówce nosa z ksylometazoliną w roli substancji czynnej została oceniona na poziomie 3,7, czyli między umiarkowaną a dużą w pięciostopniowej skali.
Ciekawostką jest, że większą skuteczność działania odnotowano u mężczyzn (ponad 57%) niż u kobiet (ponad 42%). Nie wyjaśniono przyczyn owej statystycznej różnicy i zależności między płciami. Być może mężczyźni mają lepszy refleks od kobiet i szybciej dokonują wyborów, a dzięki temu już na początku choroby decydują się na zastosowanie leków eliminujących dokuczliwe objawy kataru.
