Procedury to za mało

Procedury to za mało

Dodano:   /  Zmieniono: 
Po publikacjach „Wprost” o molestowaniu i mobbingu Polacy przestali milczeć. A elity przestały udawać, że nie ma tematu – mówi Karolina Kędziora, radczyni prawna, działaczka Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.

Czego nauczyła nas debata na temat molestowania seksualnego i mobbingu z ostatnich tygodni?

U nas w Polskim Towarzystwie Prawa Antydyskryminacyjnego rozdzwoniły się telefony. Widać, że Polacy z uwagą słuchali doniesień medialnych, a osoby molestowane, które dotychczas milczały, postanowiły to zmienić. Walor edukacyjny ujawnionych przypadków molestowania i mobbingu jest bezcenny.

W mediach słychać było różne głosy. Maryla Rodowicz powiedziała na przykład, że kiedyś była molestowana i bardzo jej się to podobało.

To oznacza, że nie ma pojęcia, czym jest molestowanie. Z definicji jest to przecież działanie niepożądane, więc jeśli jej się podobało, to nie ma sprawy. Ale wbrew pozorom takie głosy też są potrzebne, bo rozpalają emocje. Na szkoleniach antydyskryminacyjnych, gdy ktoś bagatelizuje i obśmiewa temat, ludzie zaczynają dyskutować i się zastanawiać.

Postawa TVN panią satysfakcjonuje?

Więcej możesz przeczytać w 12/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także