Dziesięciu pracowników jednego z wałbrzyskich banków trafiło do szpitala po tym, jak w czasie pracy, zatruli się nieznaną substancją. Życiu pracowników nie zagraża niebezpieczeństwo.
Do zatrucia pracowników banku doszło w piątek po południu. W sobotę straż pożarna ponownie sprawdziła stężenie gazów w budynku, ale wszystko było już w porządku. Na razie nie wiadomo co konkretnie ulatniało się i było przyczyną zatrucia pracowników. Policja wykluczyła wersję, że w pomieszczeniu rozpylono gaz.
"Nieznaną substancją zatruli się pracownicy na obu zmianach. Źle się poczuli i zgłosili to dyrekcji. Pracownicy banku trafili do szpitala. Dostają kroplówki" - powiedział PAP w sobotę Ryszard Dziach z włabrzyskiej policji.
Dziach dodał, że w Wałbrzychu po zamknięciu kopalń w niektórych miejscach ulatnia się metan. W Centrum Kryzysowym starostwa powiatowego powstała nawet specjalna mapa takich miejsc.
ss, pap