Pierwszy sprawiedliwy?

Pierwszy sprawiedliwy?

Sędzia Andrzej Kryże wydał polecenie aresztowania Joanny Chim, jednej z głównych oskarżonych w aferze FOZZ. Zachwyt jaki wzbudziła ta decyzja (na razie tylko w internecie) świadczy o tym jak źle jest w Polsce z praworządnością i jak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że łamiący prawo są bezkarni.
Chim grała na zwłokę i starała się, min. nie przychodząc na rozprawy, doprowadzić do przedawnienia ciążących na niej zarzutów. Determinacja sędziego Kryże może nic nie dać, bo czasu pozostało niewiele, a oskarżenie już zapowiedzieli, że będą się odwoływać. Proces FOZZ ciągnie się z przerwami już 10 lat. Gdy w 2001 r. wydawało się, że jest szansa, aby przynajmniej niektórzy winni zostali ukarani, to prowadząca sprawę sędzia Barbara Piwnik dostała kuszącą propozycję zostania ministrem sprawiedliwości. Skutek? Cały proces trzeba było, z uwagi na zmianę sędziego, powtarzać od początku.

Skazanie osób zasiadających na ławie oskarżonych w aferze FOZZ (oprócz Chim jest jeszcze Grzegorz Żemek) powinno być wstępem do faktycznego odkrycia tych, którzy zyskali na aferze. Winnym malwersacji, z uwagi na przedawnienie, nie będzie już można postawić zarzutów, ale w tej aferze były również niejasne zgony: na zawał serca umarł 33-letni Michał Faltzman, kontroler NIK, który odkrył aferę, a tuż po nim w wypadku samochodowym zginął prof. Walerian Pańko, ówczesny szef NIK. W tym przypadku przedawnienie będzie dopiero za 2017 r.

Jan Piński

Czytaj także

 0