- Babciu, zjadłem! - krzyczał podekscytowany Maciuś. Przebierał nogami przy szafie w pokoju gościnnym. Babcia rozejrzała się konspiracyjnie, czy nie ma mnie w pobliżu. Zakazane nagrody za zjedzone obiady smakują najlepiej!
- Co robicie?! - zaskoczyłam sprawców słodkiej tajemnicy.
- Nic! - przyłapani mówili jednym głosem.
Czekoladowe wąsy Maciusia zdradzały cel potajemnego spotkania przy magicznej szafie.
- Przecież mówiłam mamie... - zaczęłam ale babcia Ala była szybsza:
- Nic się nie stanie od jednego jajka
Kiedyś walczyłabym o niepodległość! Dzisiaj staram się zachować umiar. Dziadki mieszkają daleko. Tajne zebrania przy szafie zdarzają się coraz rzadziej. Pamiętam moją ukochaną babcię Marię jak dawała mi w tajemnicy przed mamą batonik z
różową laleczką. Pamiętam też straszną kłótnię mojej mamy z dziadkiem, o to, że dał mi potajemnie czekoladę przed obiadem.
Miałam wtedy 5 lat. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Dziadek tłumaczył mamie, że skoro jestem niejadkiem to dobrze, że chociaż jem czekoladę!
A mama wrzeszczała, że teraz to dopiero nie tknę obiadu! Siedziałam skulona pod ławą w pokoju. Widziałam tylko ich tupiące nogi.
Byłam ukochanym Kukusiem babci i dziadka. Walczyli o mnie jak lwy! Teraz walczę z babciami i ich czekoladowymi tajemnicami. A właściwie walczę coraz mniej. Odrobina słodyczy jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Chyba.
Babcie są od rozpieszczania i kochania! Babcie nigdzie się nie spieszą! Mają czas na to, na co jako rodzice nie mieli!!! Słodkiego dnia życzę wszystkim Drogim Babciom! :-)
- Co robicie?! - zaskoczyłam sprawców słodkiej tajemnicy.
- Nic! - przyłapani mówili jednym głosem.
Czekoladowe wąsy Maciusia zdradzały cel potajemnego spotkania przy magicznej szafie.
- Przecież mówiłam mamie... - zaczęłam ale babcia Ala była szybsza:
- Nic się nie stanie od jednego jajka
Kiedyś walczyłabym o niepodległość! Dzisiaj staram się zachować umiar. Dziadki mieszkają daleko. Tajne zebrania przy szafie zdarzają się coraz rzadziej. Pamiętam moją ukochaną babcię Marię jak dawała mi w tajemnicy przed mamą batonik z
różową laleczką. Pamiętam też straszną kłótnię mojej mamy z dziadkiem, o to, że dał mi potajemnie czekoladę przed obiadem.
Miałam wtedy 5 lat. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Dziadek tłumaczył mamie, że skoro jestem niejadkiem to dobrze, że chociaż jem czekoladę!
A mama wrzeszczała, że teraz to dopiero nie tknę obiadu! Siedziałam skulona pod ławą w pokoju. Widziałam tylko ich tupiące nogi.
Byłam ukochanym Kukusiem babci i dziadka. Walczyli o mnie jak lwy! Teraz walczę z babciami i ich czekoladowymi tajemnicami. A właściwie walczę coraz mniej. Odrobina słodyczy jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Chyba.
Babcie są od rozpieszczania i kochania! Babcie nigdzie się nie spieszą! Mają czas na to, na co jako rodzice nie mieli!!! Słodkiego dnia życzę wszystkim Drogim Babciom! :-)