Prezydium Sejmu ws. gazociągu

Prezydium Sejmu ws. gazociągu

Prezydium Sejmu zwoła dodatkowe posiedzenie Sejmu, na którym przedstawione zostaną informacje na temat podpisanego rosyjsko-niemieckiego układu w sprawie budowy gazociągu.
Tym samym Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych przyjęła uchwałę autorstwa rzecznika Ruchu Patriotycznego Antoniego Macierewicza, który uważa, że niewyjaśniona pozostaje kwestia, czy polski rząd wiedział o planowanym przebiegu rurociągu przez polskie wody terytorialne. "Brak jednoznacznej odpowiedzi w  tej kwestii na tle systematycznej prorosyjskiej i proniemieckiej polityki ekipy rządzącej rodzi obawy co do rzeczywistych działań i  intencji Aleksandra Kwaśniewskiego, Włodzimierza Cimoszewicza i  Marka Belki" - czytamy w oświadczeniu Ruchu.

Komisja przyjęła uchwałę obradując w składzie: Janusz Dobrosz (LPR), Marian Curyło (Samoobrona), Piotr Smolana (Dom Ojczysty), Jan Łopuszański (Porozumienie Polskie), Jerzy Szteliga (niezrzeszony) i Macierewicz. Przewodniczący komisji Jerzy Jaskiernia (SLD) opuścił posiedzenie przed dyskusją na temat projektu przygotowanego przez posła RKN (miał zasięgnąć opinii prezydium w sprawie ewentualnego dodatkowego posiedzenia Sejmu). Komisja Spraw Zagranicznych liczy 38 członków.

"Układ niemiecko-rosyjski, dotyczący współpracy energetycznej i  budowy rurociągu pod dnem Morza Bałtyckiego, zagraża bezpieczeństwu i niepodległości Polski. Najwyższe zaniepokojenie budzi też postawa rządu Marka Belki" - napisano w przyjętej uchwale.

Wicemarszałek Sejmu Kazimierz Michał Ujazdowski (PiS) podkreślił, że decyzja o zwołaniu posiedzenia izby należy do marszałka, nie do  prezydium. Zdaniem Ujazdowskiego, posiedzenie poświęcone sprawie gazociągu powinno się odbyć. Jak powiedział, sam również rozważa zwrócenie się do marszałka o zwołanie dodatkowego posiedzenia Sejmu w tej sprawie.

Po przyjęciu uchwały przygotowanej przez Macierewicza, sześciu posłów przyjęło także inny projekt jego autorstwa, tym razem dotyczący niemieckich reparacji wojennych wobec Polski.

"Sejm RP stwierdza, iż Polska do dnia dzisiejszego nie otrzymała należnych reparacji od Niemiec wynikających ze start, jakie obywatele i państwo polskie ponieśli w skutek agresji niemieckiej w 1939 roku i okupacji w czasie drugiej wojny światowej. Sejm równocześnie przypomina, że tzw. deklaracja z 23 sierpnia 1953 r. o zrzeczeniu się przez Polskę reparacji jest nieobowiązująca, nie  ma mocy prawnej i nie wiąże państwa polskiego" - brzmi przyjęty dokument.

Komisja, w okrojonym składzie, przyjęła także dezyderat autorstwa Janusza Dobrosza. Wezwała w nim polski rząd m.in. do ogłoszenia, iż przesiedlenia ludności niemieckiej z ziem zachodnich i  północnych Polski po II wojnie światowej oraz przejęcie ich "indywidualnej własności" są w pełni zgodne z prawem międzynarodowym. Rząd miałby też ogłosić, że "kwestionowanie porządku ustawionego w Europie po II wojnie światowej stoi w  sprzeczności z elementarną zasadą pokojowego współistnienia".

Przyjęcie dokumentów nastąpiło, mimo braku kworum na posiedzeniu komisji, ponieważ posłowie zgodzili się, że będą procedować w  drodze konsensusu, czyli bez głosowania. Jeśli ktokolwiek byłby przeciw przyjęciu któregoś z dokumentów - głosowanie musiałoby się odbyć, co nie byłoby możliwe przy tak małej liczbie posłów.

Zgodnie z regulaminem Sejmu, uchwały komisji zapadają większością głosów w obecności co najmniej 1/3 liczby członków komisji.

ks, pap

Czytaj także

 0