Takie wyniki wyborów zwiastowałyby „syndrom Kałuży”. Intrygujące dane z najnowszego sondażu

Takie wyniki wyborów zwiastowałyby „syndrom Kałuży”. Intrygujące dane z najnowszego sondażu

Jarosław Kaczyński i Donald Tusk
Jarosław Kaczyński i Donald Tusk Źródło: Flickr / PiS, Kancelaria Premiera
Gdyby najnowszy sondaż partyjny miał przełożenie na wyniki w Sejmie, to koalicja PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna mogłaby objąć władzę jednym mandatem. Sojuszowi KO z Lewicą zabrakłoby z kolei czterech głosów. Wówczas mogłoby dojść do prób przeciągania posłów.

Gdyby wybory parlamentarne miały miejsce w nadchodzącą niedzielę, to do urn wyborczych udałoby się nawet 58,5 proc. Polaków – wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS dla WP. Spośród osób, które wyraziły chęć udziału w głosowaniu, najwięcej ankietowanych wskazało Koalicję Obywatelską – 32,3 proc. głosów. To wzrost o 0,5 pkt proc. w porównaniu do poprzedniego badania.

PiS popiera 23,5 proc. respondentów, o 2,7 pkt proc. mniej. Na podium uplasowała się Konfederacja z wynikiem 11,2 proc., co stanowi spadek o 2,8 p.p. Na czwartej pozycji znalazła się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, na którą chęć oddania głosu zadeklarowało 7,7 proc. osób. To wzrost o 0,6 p.p. Do Sejmu dostałaby się również Lewica z poparciem na poziomie 6,6 proc., co stanowi lepszy rezultat o 0,7 p.p.

Najnowszy sondaż partyjny. Taki rozkład mandatów w Sejmie zwiastowałby wielkie emocje

Minimalnie pod progiem wyborczym uplasowałoby się Polskie Stronnictwo Ludowe. Swoich przedstawicieli nie wprowadziłyby również partia Razem oraz Polska 2050. Osiem proc. ankietowanych wybrało z kolei opcję „nie wiem / trudno powiedzieć”. Przy takich wynikach KO miałaby 202 mandaty, Prawo i Sprawiedliwość – 142, Konfederacja – 57, Konfederacja Korony Polskiej – 33, a Lewica – 25. Jedno miejsce przypisano mniejszości niemieckiej.

Przy takim rozkładzie miejsc w Sejmie koalicji KO z Lewicą zabrakłoby do stworzenia rządu czterech głosów. Z kolei PiS i obie Konfederacje mogłyby objąć władzę z zapasem jednego mandatu. Prof. Anna Pacześniak, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, komentując wyniki sondażu wskazała, że w takim wypadku najprawdopodobniej doszłoby do „syndromu Kałuży”, czyli próby wyciągania pojedynczych posłów. Według ekspertki w sondażach zazwyczaj niedoszacowane jest też PSL.

Badanie przeprowadzono od 30 stycznia do 1 lutego 2026 r. metodą CATI & CAWI na reprezentatywnej grupie tysiąca osób.

Czytaj też:
Kto po Kaczyńskim? Trzy nazwiska w grze. Nowy sondaż dla „Wprost”
Czytaj też:
Tylu Polaków przyznało się do brania „lewego” L4. Sondaż dla „Wprost”

Źródło: Wirtualna Polska