Hobby dla bogatych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kupując konia wyścigowego trzeba wybierać spośród koni czystej krwi arabskiej lub pełnej krwi angielskiej. Ich ceny zaczynają się od 8 tys. złotych.
Inwestycja bez gwarancji zysku
Klacz Dżamajka, sprzedana na aukcji roczniaków za 10 tys. zł, w pierwszym sezonie zebrała dla swojego właściciela nagród na sumę 415,2 tys. zł, a w kolejnym 30,5 tys. zł. Wygrywała najważniejsze gonitwy: Derby, nagrodę St. Leger oraz Wielką Warszawską zdobywając, jako pierwsza klacz w historii wyścigów konnych w Polsce, tytuł trójkoronowanej. Masini, sprzedany na aukcji roczniaków za 4 tys. zł, w obecnie trwającym sezonie nie spotkał godnego rywala i pokonał konkurencję w Bratysławie i Mediolanie. Zarobił już 542 tys. zł. Takich historii jest wiele, tak jak marzeń miłośników koni o udanych inwestycjach.
Kupno lub dzierżawa rodowodowego wierzchowca może być dobrą inwestycją. - Inwestycją w sposób na życie - żartuje Paweł Gocłowski z firmy Polturf, organizującej aukcje koni. Nie ukrywa, że na tych zwierzętach można zarobić, ale nie każdemu jest to dane.
- Czasem dobrze jest, jeśli do inwestycji nie trzeba dokładać. Kupno roczniaka wiąże się z minimum ośmiomiesięcznym treningiem zanim koń wybiegnie na tor, czasem trwa to nawet rok. Zdarza się też, że w ogóle nie startuje - tłumaczy nasz rozmówca.
Myśląc o koniu wyścigowym musimy wybierać spośród zwierząt czystej krwi arabskiej lub pełnej krwi angielskiej.
- Wierzchowca najlepiej kupować na corocznych aukcjach jesiennych lub w miejscach, gdzie wystawia się na sprzedaż zwierzęta z różnych hodowli - wyjaśnia Dorota Kałuba ze Stajni Wyścigowej Stary Dwór, specjalizującej się w treningu koni wyścigowych. - Kupować należy zwierzę młode, które nigdy nie widziało nie tylko siodła, ale nawet tranzelki. Tylko wtedy będziemy mieli pewność, że nie ma złych nawyków.
W wybraniu odpowiedniego zwierzęcia powinien pomóc trener, który potem będzie się nim zajmował. Trzeba też poradzić się lekarza, który sprawdzi wzrok konia i oceni jego budowę. - Następnie wierzchowca oddaje się do treningu, mogą na nim jeździć tylko zawodowcy. Właściciel musi ograniczyć się jedynie do odwiedzin i pieszczot - wyjaśnia Dorota Kałuba.
Ceny koni sportowych zaczynają się od 8 tys. zł, rekordowe dochodzą nawet do 120 tys. zł. - Koszt utrzymania wierzchowca w Stajni Stary Dwór nie powinien przekroczyć 1,2 tys. zł miesięcznie - zapewnia Dorota Kałuba.
Sezon wyścigowy trwa od kwietnia do grudnia. Konie startują kilka lub kilkanaście razy w sezonie. W każdej gonitwie premiowane są cztery pierwsze miejsca. W zależności od kategorii wyścigu suma nagród waha się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, za największe gonitwy, np. Wielką Warszawską jest to 81 tys. zł, z czego zwycięzca otrzymuje 48 tys. zł. - Pierwsza nagroda w najsłabszym wyścigu to jednak tylko 1 tys. zł. Nie jest to dużo, w wyścigach panuje kryzys, ale od przyszłego roku sport ten będzie rozwijał się już dynamicznie - przewiduje Kałuba.
Konia wyścigowego nie trzeba kupować, można go również wydzierżawić. - Dzierżawa jest bezpłatna, koszty ograniczają się do utrzymania zwierzęcia, czyli około 1 tys. zł. W zamian można liczyć na 80 proc. sumy wygranych nagród, 20 proc. pochłaniają premie dla personelu stajennego - wyjaśnia Dorota Kałuba. Kupując konia trzeba brać pod uwagę nie tylko koszty, ale przede wszystkim pracę, jaką należy włożyć, aby osiągnął on szczyt formy. I nigdy nie ma pewności, czy to się uda. To naprawdę zabawa dla bogatych.

Ceny z aukcji
Fanfaron - ur. 27.02.2002 - 3 tys. zł
Spanioletta - ur. 09.04.2002 - 5 tys. zł
Trampoletto - ur. 14.02.2002 - 5 tys. zł
Zipfanger - ur. 23.04.2002 - 8 tys. zł
*Aukcja roczniaków pełnej krwi angielskiej 15 listopada 2003