Smutne sekrety alkowy

Smutne sekrety alkowy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niewielu biznesmenów potrafi pogodzić życie zawodowe i prywatne. Zwyciężają w pracy, przegrywają w domu.
Osiągnąłeś sukces jako człowiek biznesu? Zapewne zostało to okupione ogromnym wysiłkiem, wieloma godzinami spędzonymi w biurze albo przed komputerem w domu. Cieszysz się? Myślisz, jak utrzymać to, co osiągnąłeś? Życie nie znosi jednak próżni. Jeśli coś daje, to co innego zabiera. W dodatku coś nie mniej cennego

Spotkania, dyskusje, obowiązki, podpisywanie umów, telefony, korespondencja, konieczność nadzorowania pracy podwładnych - to codzienność każdego menedżera. Ale każdy, nawet najdłuższy dzień pracy kiedyś dobiega końca. Powrót do domu nie zawsze jest powrotem do miejsca, gdzie rozciąga się `strefa sukcesu`.
Niewielu ludzi biznesu potrafi pogodzić swoje życie zawodowe i prywatne, tak by obie sfery dostarczały równej satysfakcji. Jeszcze mniej potrafi się do tego przyznać przed sobą czy tym bardziej przed specjalistami - psychologami czy seksuologami.
Badania przeprowadzone w 2002 roku przez naukowców z uniwersytetu w Nantes wykazały, że sukces zawodowy staje się bardziej atrakcyjny nawet od seksu. W większym stopniu dotyczy to mężczyzn. Ankietowane kobiety biznesu częściej deklarowały potrzebę stworzenia domu, rodziny, udanego życia osobistego i intymnego, ale i wiele z nich wskazało satysfakcję z pracy jako element nadrzędny.
Udany seks, macierzyństwo, ojcostwo, spędzanie czasu z rodziną - te elementy najczęściej się pojawiały na czołowych miejscach listy życiowych priorytetów francuskich przemysłowców, kierowników, menedżerów. Jednocześnie jednak w innym miejscu ankiety deklarowali oni, że właśnie na tych polach ponoszą największe porażki.
- Nie ma w tym nic dziwnego. Myśląc w domu o nowych umowach, oszczędnościach w firmie, perspektywie utraty pracy czy szukaniu sposobu na jeszcze większy zysk, trudno się skupić na partnerze, okazywać mu czułość, uczucie - uważa psycholog Katarzyna Jarosińska. - Nieuchronne są więc i osłabienie więzi emocjonalnych, i problemy w sytuacjach intymnych. To przecież jedna z najdelikatniejszych sfer naszej psychiki. Jej uszkodzenie wywołuje często nieodwracalne skutki.

Na manowcach
To, co pomaga wytrzymać wiele godzin pracy, pełnej stresów i napięć, nie tylko nie sprawdza się w łóżku, ale też zaburza aktywność erotyczną. Stres, nadużywanie środków przeciwdepresyjnych, alkoholu czy narkotyków obniża popęd seksualny. Menedżerowie znajdują się w grupie ryzyka zachowań seksualnych. Na co dzień nie są zainteresowani stałymi związkami, wystarcza im doraźne ładowanie akumulatorów - seks bez zobowiązań (często z przygodnie poznanymi partnerkami mającymi podobne podejście lub prostytutkami), picie alkoholu, zażywanie środków odurzających.
Częste są też przypadki impotencji maskowanej środkami farmakologicznymi. - Znam wielu ludzi, którzy dzięki viagrze zapewniają sobie udane życie erotyczne na wiele lat - powiedział niedawno dziennikarce BusinessWeeka profesor Zbigniew Lew-Starowicz.

Zespół wdowy i wdowca
Depresje, nerwice czy stres mogą uniemożliwić nawiązywanie bliskich relacji z nowymi partnerami, nie mówiąc o możliwości sprawdzenia się w roli kochanków. Następuje to często u osób, które z różnych powodów, na przykład przemęczenia pracą, zachowywały wstrzemięźliwość seksualną. - U mężczyzn występują problemy z erekcją, kobiety cierpią na osłabienie kurczliwości mięśni, mają problemy z wilgotnością pochwy, a w efekcie - z osiąganiem satysfakcji. Takie stany noszą nazwy zespołu wdowca i zespołu wdowy - mówi seksuolog dr Maria Klimaszewska. Ich leczenie jest trudne i długotrwałe. Bez współpracy pacjenta i lekarza nie ma mowy o powrocie do zdrowia, a odkładanie decyzji o terapii `na przyszły tydzień, miesiąc, rok lub czas po dopięciu kolejnego kontraktu` może spowodować, że po prostu nie będzie już czego odbudowywać.

Jak ratować siebie?
Psychologowie stawiają na odbudowywanie więzi międzyludzkich i wyważenie proporcji miedzy życiem osobistym i zawodowym. - Nie trzeba rezygnować z kariery. Wystarczy, kiedy jest ona mądrym uzupełnieniem życia z bliską osobą. Nie rozumiem firm, w których obowiązują zakazy ustawiania zdjęć najbliższych na biurkach, prowadzenia rozmów telefonicznych z żonami czy dziećmi. Nie liczy się nic poza rzędami cyfr - mówi Katarzyna Jarosińska. Jej zdaniem, ważne jest też, żeby w natłoku zajęć próbować myśleć o sprawach innych niż praca. Nie dawać się szantażowi przełożonych, nie zostawać w firmie dłużej niż inni. Na co dzień okazywać sobie ciepło, czułość i zainteresowanie, od czasu do czasu zaskoczyć partnera drobnym prezentem, uroczyście zastawionym stołem z winem i smaczną kolacją, biletami do kina czy teatru. Nie mówiąc o wspólnej kąpieli, wieczorze przy świecach i seksie.

Człowiek jest tak zaprojektowany, by kłaść się spać o zachodzie słońca i budzić o świcie. Nasz biologiczny zegar dostosowany jest do obrotów Ziemi wokół Słońca, miesięcznych rytmów czasu i do pór roku. Ciągłe niedosypianie, nadmiar stresu, praca ponad miarę i gorączkowe tempo życia powodują, że po kilku latach nadchodzi zmęczenie. W latach 80. lekarze zidentyfikowali je jako jednostkę chorobową, którą nazwali `zespół przewlekłego zmęczenia`. Otrzymała ona też potoczną nazwę `choroba yuppies`, bowiem dotykała przede wszystkim młodych menedżerów. Jej objawy to m.in.: bóle mięśni, głowy i gardła, powiększenie węzłów chłonnych, długo nie ustępujące zmęczenie nawet po niewielkim wysiłku, niczym nieuzasadniony stan podgorączkowy, słabość mięśni i zaburzenia neuropsychiczne. `Chorobę yuppies` ponad dziesięć lat temu wpisano na listę chorób cywilizacyjnych.