Odpowiedni model oprawki podkreślający osobowość i typ urody może być równie ważnym dodatkiem jak dobry zegarek, buty czy krawat
Wielu z nas, a przynajmniej tych, którzy w młodości obywali się bez okularów, wydaje się, że tak będzie do końca życia. Też do tej grupy należałem. Kilka miesięcy temu okazało się jednak, że mam problemy z rozszyfrowaniem napisów na ekranie telewizora. Okulista, spojrzawszy w moją kartę z datą urodzenia, nawet specjalnie się nie zdziwił. - Po czterdziestce to normalne. Zaczynamy się sypać - skomentował. I tak dołączyłem do grona okularników.
Nie ma co ukrywać, że wizyta w salonie optycznym tylko pogorszyła mój stan - o ból głowy. Nie mogłem sobie poradzić z wyborem. O kilka rad dla tych, którzy tak jak ja mają podobne problemy poprosiliśmy Jarosława Widomskiego, dyrektora generalnego firmy Vision Express, jednej z największych firm optycznych w Polsce. W swoich 70 salonach firma sprzedaje miesięcznie ok. 20 tys. sztuk oprawek.
Nasz rozmówca właśnie wrócił z salonu w Paryżu, gdzie prezentowano najnowsze rozwiązania. Oto czego się dowiedzieliśmy.
- Najmodniejsze obecnie są oprawy prostokątne o prostej linii oraz tzw. bezoprawkowe i tak będzie także w przyszłym roku - wyjaśnia Jarosław Widomski. Na fali są nasycone pastele, wszelkiego rodzaju łączenia kolorów oraz oprawki z wtrąceniami, np. lekko prześwitującymi paskami czy strukturą przypominające np. bursztyn.
Jaką jednak markę wybrać, skoro ceny oprawek wahają się od 200 do nawet 2,5 tys. zł? Na szczycie tego łańcucha pokarmowego są kreatorzy mody - np. Dior, Gucci, Armani, MaxMara. Ich wyroby są najdroższe. Nieco niżej są projektanci pracujący wyłącznie dla przemysłu optycznego, tacy jak Alain Mikli czy Philippe Starck. Nieco niżej są tzw. marki młodzieżowe, takie jak Diesel czy Vogue, oraz marki własne firm optycznych. Wyroby tych producentów są znacznie tańsze, choć łudząco podobne do propozycji dwóch pierwszych grup. Nic dziwnego, bo to oni nadają ton rynkowi, a reszta podąża tym śladem.
Czy warto rujnować się na oprawkę za 1500 zł, skoro łudząco podobną można kupić za mniej niż jedną trzecią tej sumy? Fachowcy twierdzą, że warto, zwłaszcza jeśli pracuje się w biznesie, gdzie wizerunek odgrywa kluczową rolę.
- Płaci się także za komfort użytkowania - uważa dyrektor Widomski. - Droższe marki są znacznie lepiej wyprofilowane, do ich produkcji stosuje się najlepszej jakości materiały, oprawki takie mają nie tylko lepsze powłoki, co może mieć znaczenie dla osób wrażliwych, ale również łączenia czy zawiasy, które w tańszych wersjach łatwo można złamać.
Jak dobrać oprawkę? Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcemy się wyróżniać. W takim wypadku warto sięgnąć po plastikową, bo bardziej rzuca się w oczy. Istotne jest także to, czy zamierzamy wymieniać szkła. Plastik stopniowo traci elastyczność, dlatego dla "długodystansowców", którzy nie zamierzają szybko kupować nowych oprawek, najlepsze są więc te metalowe.
Ważną sprawą są zawiasy. Tzw. twarde, stosowane w najtańszych modelach, łatwo złamać. W najdroższych oprawkach, kosztujących nawet 2,5 tys. zł, stosuje się rozwiązania pracujące nawet w czterech kierunkach, co znacznie przedłuża żywotność oprawki.
Na topie są obecnie okulary bezoprawkowe. Są one jednak najmniej trwałe. Łączenia mocowane w nawierconych szkłach przy częstym używaniu mogą się obluzowywać.
Ludzie noszący okulary zwykle oceniani są jako inteligentni i profesjonalni. Na własnym wizerunku nie ma więc co oszczędzać, zwłaszcza że co jak co, ale biznes to także gra pozorów.
BusinessWeek proponuje
Nie ma co ukrywać, że wizyta w salonie optycznym tylko pogorszyła mój stan - o ból głowy. Nie mogłem sobie poradzić z wyborem. O kilka rad dla tych, którzy tak jak ja mają podobne problemy poprosiliśmy Jarosława Widomskiego, dyrektora generalnego firmy Vision Express, jednej z największych firm optycznych w Polsce. W swoich 70 salonach firma sprzedaje miesięcznie ok. 20 tys. sztuk oprawek.
Nasz rozmówca właśnie wrócił z salonu w Paryżu, gdzie prezentowano najnowsze rozwiązania. Oto czego się dowiedzieliśmy.
- Najmodniejsze obecnie są oprawy prostokątne o prostej linii oraz tzw. bezoprawkowe i tak będzie także w przyszłym roku - wyjaśnia Jarosław Widomski. Na fali są nasycone pastele, wszelkiego rodzaju łączenia kolorów oraz oprawki z wtrąceniami, np. lekko prześwitującymi paskami czy strukturą przypominające np. bursztyn.
Jaką jednak markę wybrać, skoro ceny oprawek wahają się od 200 do nawet 2,5 tys. zł? Na szczycie tego łańcucha pokarmowego są kreatorzy mody - np. Dior, Gucci, Armani, MaxMara. Ich wyroby są najdroższe. Nieco niżej są projektanci pracujący wyłącznie dla przemysłu optycznego, tacy jak Alain Mikli czy Philippe Starck. Nieco niżej są tzw. marki młodzieżowe, takie jak Diesel czy Vogue, oraz marki własne firm optycznych. Wyroby tych producentów są znacznie tańsze, choć łudząco podobne do propozycji dwóch pierwszych grup. Nic dziwnego, bo to oni nadają ton rynkowi, a reszta podąża tym śladem.
Czy warto rujnować się na oprawkę za 1500 zł, skoro łudząco podobną można kupić za mniej niż jedną trzecią tej sumy? Fachowcy twierdzą, że warto, zwłaszcza jeśli pracuje się w biznesie, gdzie wizerunek odgrywa kluczową rolę.
- Płaci się także za komfort użytkowania - uważa dyrektor Widomski. - Droższe marki są znacznie lepiej wyprofilowane, do ich produkcji stosuje się najlepszej jakości materiały, oprawki takie mają nie tylko lepsze powłoki, co może mieć znaczenie dla osób wrażliwych, ale również łączenia czy zawiasy, które w tańszych wersjach łatwo można złamać.
Jak dobrać oprawkę? Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcemy się wyróżniać. W takim wypadku warto sięgnąć po plastikową, bo bardziej rzuca się w oczy. Istotne jest także to, czy zamierzamy wymieniać szkła. Plastik stopniowo traci elastyczność, dlatego dla "długodystansowców", którzy nie zamierzają szybko kupować nowych oprawek, najlepsze są więc te metalowe.
Ważną sprawą są zawiasy. Tzw. twarde, stosowane w najtańszych modelach, łatwo złamać. W najdroższych oprawkach, kosztujących nawet 2,5 tys. zł, stosuje się rozwiązania pracujące nawet w czterech kierunkach, co znacznie przedłuża żywotność oprawki.
Na topie są obecnie okulary bezoprawkowe. Są one jednak najmniej trwałe. Łączenia mocowane w nawierconych szkłach przy częstym używaniu mogą się obluzowywać.
Ludzie noszący okulary zwykle oceniani są jako inteligentni i profesjonalni. Na własnym wizerunku nie ma więc co oszczędzać, zwłaszcza że co jak co, ale biznes to także gra pozorów.
BusinessWeek proponuje
| Marka | Cena w zł |
| Dior, Gucci, Armani, MaxMara | 450-1500 |
| Alain Mikli, Face `a Face, Philippe Starck | 450-1500 |
| Diesel, Blue Bay, Kalejdo, Oxydo, Vogue | 250-550 |
| Extreme, Envi, Redfive, Giorgio Rossini, Luis Ballard | do 250 |