Transport do domów zapewnili im drobni przedsiębiorcy (kupcy bazarowi). Czekali na zwolnionych o godz. 3 w nocy, by samochodami rozwieźć ich po Mińsku, a osobom spoza stolicy zorganizowali nocleg.
"Wręczyliśmy każdej dziewczynie bukiet w barwach historycznej flagi: biało-czerwono-białej, zapaliliśmy na ulicy świeczki" - opowiedział lider stołecznych przedsiębiorców Alaksandr Makajew, który wyszedł z aresztu 27 marca.
Działacz opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Alaksandr Ziałko zapewnił, że nie była to jednorazowa akcja. Pomoc zwalnianym z aresztów będzie kontynuowana. Podkreślił, że nie chodzi tu o działalność partyjną, lecz o zwykłą ludzką solidarność". "Ja też siedziałem od 8 do 23 marca" - dodał.
Makajew powiedział, że do przedsiębiorców zwracali się nieznajomi ludzie, którzy prosili o przekazywanie paczek dla zwalnianych.
Według informacji prokuratury generalnej, podczas protestów w Mińsku w ciągu tygodnia po wyborach, w dniach 19-25 marca, zatrzymano ponad 500 ludzi. Skazywano ich na kary od czterech do 15 dni aresztu.
pap, ab