"Ci młodzi ludzie byli ubrani, jakby się wybierali do kina, a nie wysoko w góry, gdzie wciąż leży śnieg. Mieli na sobie spodnie biodrówki, koszulki na ramiączkach i nieodpowiednie buty: mokasyny a nawet lakierki" - powiedział Maciej Lipczyński, ratownik GOPR w Jeleniej Górze.
Dodał, że wycieczka wyruszyła w góry bez przewodnika, a gdy wychodzi się z grupą powyżej tysiąca metrów, jego obecność jest obowiązkowa. "Nawet nie zapytali jakie tam wysoko w górach panują warunki i czy bezpiecznie jest wybierać się w Śnieżne Kotły, gdzie ostatecznie się zgubili" - opowiadał ratownik. Tego dnia w górach padał deszcz ze śniegiem.
12 GOPR-owców szukało grupy od północy. Gdy do niej dotarli, młodzi ludzie byli mocno wyziębieni, ubrania mieli przemoknięte. Byli nie tylko zmęczeni, ale przede wszystkim bardzo wystraszeni. Ostatecznie z pomocą GOPR-owców zeszli do schroniska w Szklarskiej Porębie.
Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej policji powiedziała, że we wtorek będzie wiadomo, czy zostaną postawione zarzuty opiekunowi grupy.
pap, ss