Jak w na antenie Radia RMF FM zadeklarowała wiceministra edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz, resort w ciągu najbliższych dwóch tygodni podejmie i ogłosi decyzję związaną z edukacją zdrowotną w szkołach.
Jedno jest pewne – nie ma mowy o rezygnacji. – To jest potrzebny przedmiot, który jest wyrazem polityki państwa, które chce stawiać na wyzwania związane ze zdrowiem publicznym – stwierdziła polityczka.
Edukacja zdrowotna? Tak, ale...
W podobnym tonie wypowiadał się Paweł Mrozek, licealista z Akcji Uczniowskiej. Jego zdaniem młodzieży potrzebny jest dostęp do profesjonalnej wiedzy na temat zdrowia, dlatego przedmiot ten powinien być obowiązkowy. – Decyzja powinna zostać ogłoszona jak najszybciej. Jeśli nie będzie szybciej, może być znów niewypał, tak jak w poprzednim roku szkolnym – mówił Mrozek.
Profesor Filip M. Szymański, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych zwrócił jednak uwagę na fakt, że żeby projekt się udał, a uczniowie wychodzili z zajęć wzbogaceni o konkretną wiedzę, muszą zostać spełnione pewne warunki. Konieczne jest profesjonalne przygotowanie materiału opartego na dowodach naukowych i dopasowanie go do potrzeb młodych ludzi.
– Z jednej strony skoncentrujmy się na tym, co jest najważniejsze epidemiologicznie w Polsce: choroby układu oddechowego, uzależnienia, widzimy wzrost liczby osób, także młodych, które korzystają z papierosów, do tego dochodzą nowotwory, choroby układu krążenia czy choroby metaboliczne. Niech to będzie przedmiot, który wpaja dobre nawyki naszym dzieciom. Problemem są choroby metaboliczne, nadwaga, otyłość, za tym idą nadciśnienie, dyslipidemia – wymieniał profesor Szymański podczas debaty w studiu Radia RMF24 i Faktów RMF FM.
Zajęcia będą obowiązkowe? Ministerstwo jest na tak
– Jestem gorącą zwolenniczką tego, żeby edukacja zdrowotna była przedmiotem obowiązkowym – mówiła wiceministra edukacji, Paulina Piechna-Więckiewicz dodając, że podobne zdanie w tym temacie ma szefowa resortu, Barbara Nowacka. – Ona mówi o tym, że od początku takie było stanowisko ministerstwa – dodała. Dziś w zajęciach edukacji zdrowotnej uczestniczy około 30 procent uprawnionych do tego uczniów.
Ministerstwo ma również podjąć decyzję w sprawie zmian w programie zajęć, dodając informacje o tym, jak między innymi zmniejszać ryzyko chorób zakaźnych i jak dbać o mózg w młodym wieku.
Czytaj też:
To największe bolączki polskiej szkoły. Ten sondaż zaboli MEN. Dwóch „faworytów”Czytaj też:
Kluczowy ruch MEN do korekty? „Chyba zaczynamy dojrzewać do tej decyzji”
