We krwi - TIFF'16

We krwi - TIFF'16

Dodano:   /  Zmieniono: 
kadr z filmu "We krwi" (2016)
kadr z filmu "We krwi" (2016) / Źródło: Profile Pictures
„We krwi” duńskiego reżysera Rasmusa Heisterberga jest portretem dzisiejszych dwudziestoparolatków, którzy stoją na rozstaju dróg u progu prawdziwego wejścia w dorosłość.

Obraz Heisterberga eksploruje rozterki młodych ludzi, którzy nie do końca wiedzą jeszcze co robić ze swoim życiem, snując ambitne plany na przyszłość, a w międzyczasie imprezując do nieprzytomności. Simon i Knud (Kristoffer Bech, Elliott Crosset Hove) to dwóch studentów medycyny, którzy chcą wziąć sobie rok wolnego, aby pojechać nad Amazonkę, walczyć z chorobami zakaźnymi. Wszystko komplikuje się, gdy współlokatorzy pytają chłopaków: „co w takim razie z naszym mieszkaniem?”, zwłaszcza, że po chwili pada gromkie „chciałbym pobyć samemu”, mieszkać samodzielnie, przez jednego z nich.

„We krwi” posiada więc wiele punktów zbieżnych z rodzimymi „Wszystkimi nieprzespanymi nocami” Michała Marczaka. Nie chodzi tylko o sławetne „Chciałbym pobyć sam”, ale i o imprezową energię, zanurzenie w stanie zawieszenia między pijaństwem, a kacem, gdy ludzie prowadzą szczere i głębokie rozmowy oraz wizję męskiej przyjaźni, którą te filmy ukazują. Czym jest przyjaźń, gdy w tle pojawia się kobieta? Czym jest przyjaźń, gdy jedna ze stron wydaje się dorastać szybciej i chce wejść w kolejny etap życia samodzielnie, niezależnie? Obie produkcje zadają te pytania w uniwersalny sposób. Jednocześnie umiejętnie zanurzając je w lokalnym sosie dzisiejszych środowisk Kopenhagi i Warszawy, tym mocniej je uwiarygadniają.

Z drugiej strony obraz Heisterberga ma też wiele punktów stycznych z „Rester Vertical”, francuskiego twórcy Alaina Guiraudie, który zadebiutował na tegorocznym Festiwalu w Cannes. Obrazy natury i patrzenia w głąb nurtu rzeki, czy zaskakująca, naturalistyczna i bliska rzeczywistości scena porodu, są jednymi z najbardziej oczywistych porównań. O ile jednak scena porodu w „Rester Vertical” ma  uzasadnienie dramaturgiczne, wynika z sytuacji samego bohatera, scena porodu w „We krwi” sprawia wrażenie stylistycznej wstawki, elementu mającego zszokować widza i wywołać jego silne emocje. Nie ma bowiem bezpośredniego przełożenia na życie bohaterów. Oba przykłady pokazują jednak, że współcześni twórcy europejscy dostrzegają rzeczywistość w podobny sposób, w zbliżony sposób postrzegając niektóre zjawiska.

„We krwi” to bardzo ciekawe, wyważone i pełne emocji dzieło, które dobrze oddaje pewien stan zawieszenia i podejście „nie mam pojęcia co robię ze swoim życiem”, które odczuwane jest przez pokolenie dzisiejszych dwudziestoparolatków. Film Heisterberga pokazuje te dylematy w dużym zbliżeniu i bez nadmiernej oceny, pozwalając swoim bohaterom eksplorować różnorodne możliwości, (w tym pewne zauroczenie wizją samodestrukcji). Jest w tym niezwykle wiarygodny, ugruntowując swoją opowieść w prawdziwej rzeczywistości. Dzięki temu jego film ogląda się z nieskrywanym zainteresowaniem. (Łatwo odnieść go do życia ludzi z własnego otoczenia).

Ocena: 7,5/10

ZapiszZapisz

Czytaj także

 0

Czytaj także